Dziś mamy środę, 30 września 2020 roku
info

Witryna korzysta z mechanizmu ciasteczek, między innymi dzięki niemu możesz ją nieco spersonalizować :)

Motyw strony
play_circle_outlineOdtwarzaj wideo w tle

Utrzymująca się od kilku dni deszczowa pogoda miała swoją kontynuację w poniedziałek, zaś kolejne opady zapowiadają się nam także i we wtorek.

Dzisiejsze opady wywołane były przez obecny na południe od Polski niż, który stopniowo zanikł z map pola barycznego. W kolejce czeka jednak kolejny układ baryczny, którego wpływ odczuwać będziemy przez cały wtorkowy dzień. Przed nami kolejna dostawa wielkoskalowych opadów deszczu o zmiennym natężeniu, rozwijających się za sprawą niżu znad południowo wschodniej Europy. Niż ten będzie dosyć mocno rozbudowany terytorialnie, zaś jego zatoka obejmie znaczną część kraju, a przede wszystkim województwa południowe i centralne. W nadchodzących dwóch dniach

Deszcz w ciągu dnia głównie na południowym zachodzie

Wtorkowy poranek powinien przynieść opady deszczu przede wszystkim na południowym zachodzie kraju oraz częściowo w centrum (łódzkie). W południowo wschodniej Polsce początkowo możliwe gęstsze mgły oraz opady deszczu, ale bardziej lokalne i słabsze niż na południowym zachodzie. Sytuacja ta będzie utrzymywała się do południa. W tym czasie słabe opady deszczu możliwe będą także we wschodniej Lubelszczyźnie, na Podlasiu i Mazowszu. Po południu opady zaczną ustępować nad krajem ograniczając się stopniowo do obszarów podgórskich pasa południowego. Późnym popołudniem i wieczorem kolejna strefa wielkoskalowych opadów deszczu zacznie wkraczać nad południowy wschód kraju obejmując województwa: lubelskie, podkarpackie i małopolskie, a także południe mazowieckiego.

W całej strefie A prognozowane jest duże zachmurzenie utrzymujące się w większości na poziomie całkowitym. Lokalne opady niewykluczone są poza strefą w kierunku północnym.

Spora ilość chmur oraz opady deszczu przełożą się na kontynuację niskich temperatur. Najcieplej będzie na północy kraju, gdzie po południu temperatury powinny osiągać 17-19 stopni. Im więcej rozpogodzeń, tym szansa na osiągnięcie temperatur z górnego pułapu będzie większa. W pozostałych regionach średnio 15 stopni, choć od województwa dolnośląskiego po małopolskie w obszarze dużego zachmurzenia i deszczu średnia ta spadać będzie do 13 stopni.

Aktualna sytuacja synoptyczna nad obszarem Polski sprawia, że pogoda w ostatnich dniach jest mniej stabilna z częstszymi opadami deszczu, a od wczoraj już w całym kraju ochłodzeniem, co przekłada się na niskie temperatury. W południowo zachodniej części Polski mieliśmy dziś średnio 11 stopni, zaś w pozostałych regionach temperatury kształtowały się na ogół na poziomie 15-17 stopni Celsjusza.

Umiarkowane temperatury także w kolejnych dniach. Możliwe kolejne opady deszczu

W najbliższych dniach pogoda kształtowana będzie przez stopniowo rozwijający się i umacniający ośrodek niskiego ciśnienia znad południowo wschodniej Europy. W konsekwencji zacznie on transportować dużą ilość chmur nad obszar Polski, a także zwiastuje powrót ciągłych i miejscami intensywnych opadów deszczu, które objąć mają tym razem przede wszystkim południowo-wschodnią połowę kraju.

Prognoza ciśnienia atmosferycznego nad południowo wschodnią Europą w najbliższą środę – rozwój ośrodka niżowego

Prognoza sumy opadowej liczona w okresie poniedziałek – wtorek. Najbardziej pochmurna i deszczowa pogoda na południowym wschodzie Polski z sumą opadów na poziomie 20-60 litrów na metr kwadratowy

Cyrkulacja południowa – słoneczny weekend i wysokie temperatury

Do czwartku nad obszarem Polski przemieszczać będą się jednolite pod kątem charakterystyki termicznej masy powietrza o charakterze chłodnym. To zaś zwiastuje nam kontynuację umiarkowanych temperatur, które w kolejnych dniach osiągać będą średnio 15 stopni Celsjusza. Sytuacja jednak zacznie zmieniać się początkowo od piątku, gdzie dojdzie do dużych zmian w sytuacji synoptycznej. Nad Europą zachodnią powstać ma wielocentryczny niż o dużym spadku ciśnienia, który swoim zasięgiem obejmie cały obszar Polski. Niż ten będąc jednocześnie rozbudowany w kierunku południa Europy uruchomi bardzo silny przepływ mas powietrza z południa na północ. To zaś zwiastuje nam duże ocieplenie na weekend.

Prognoza rozwoju wielocentrycznego niżu nad Europą – obszar Polski w zasięgi zatoki z dużym zróżnicowaniem ciśnienia

Aktualna prognoza temperatury maksymalnej wg modelu GFS na weekend.

 

Jak widać w niedzielę temperatury mogą być wysokie, bo dochodzące nawet do 26 stopni, ale już w zachodniej połowie kraju mogą spadać jednocześnie do około 14 stopni. Wszystko za sprawą frontu, który wchodzić ma nad obszary Polski. To zaś oznacza, że ocieplenie może być dosyć krótkotrwałe, choć dalsze prognozy GFS wskazują, że ciepło powinno zostać z nami nawet do następnego poniedziałku

Poniedziałek

Mając jednak na uwadze odległy termin, należy dopuszczać inne scenariusze, co widać po bieżącej prognozie modelu ECMWF, który przyśpiesza wyraźnie wejście frontu w niedzielę, co ograniczyło by okres ocieplenia tylko do soboty.

Źródła grafik:

https://meteomodel.pl/gfs-para/T2M/00 

https://meteologix.com

https://www.windy.com

 

Poniedziałek przyniesie nam kontynuację deszczowej pogody nad obszarem Polski, choć w porównaniu do ostatnich dwóch dni, opadów będzie zdecydowanie mniej. Wynika to ze słabnięcia rozległego układu niżowego, który przyniósł nad obszarem Polski deszczowy okres. Mimo wszystko będzie ona nadal obecna nad Europą, zaś Polska wciąż pozostanie pod jej wpływem także na początku tygodnia.

Aktywność obszaru niżowego nad Europą (od lewej) – niedziela vs poniedziałek – tendencja cyklolizy (zanikanie układów niżowych)

Jak widać po mapce, w poniedziałek na wschodzie kraju zaznaczać będzie się już strefa podwyższonego ciśnienia, natomiast izobary niskiego ciśnienia obejmą południową i zachodnią część Polski. Opady deszczu do kraju wkroczą od południa w związku z układem niskiego ciśnienia znajdującym się nad Bałkanami.

Deszcz głównie na południu kraju

W poniedziałek pogoda ulegnie pogorszeniu przede wszystkim wzdłuż województw południowych, gdzie w drugiej części dnia nasunie się większa warstwa chmur oraz opady deszczu. Deszcz będzie na ogół przelotny, a miejscami lokalny. Swoją charakterystyką nie będzie on dorównywał wydarzeniom z soboty i niedzieli zaś głównym obszarem występowanie będzie południowa Polska. Na poniedziałek wyznaczono strefę A, która reprezentuje orientacyjnie obszar występowania przelotnych opadów deszczu w trakcie drugiej części dnia.

Pogoda na poniedziałek – opis mapki

O poranku w wyznaczonej strefie A prognozuje się początkowo dużo rozpogodzeń, choć od Opolszczyzny po Małopolskę będzie dosyć szybko rosło zachmurzenie od piętra wysokiego po niskie. W północnej części kraju początkowo dużo chmur piętra niskiego, ale z szybką tendencją do zanikania do poziomu umiarkowanego. Do południa przelotne opady deszczu pojawić się mogą od Małopolski po Dolny Śląsk. Natężenie opadów w całej strefie będzie słabe. Po południu obszar występowania opadów nie ulegnie zmianie, ale będą one przemieszczać się na północ, przez co przelotnie popadać może od województwa świętokrzyskiego przez łódzkie, wielkopolskie i lubuskie. Lokalnie deszcz wystąpić może także na Podkarpaciu głównie w południowych częściach. Późnym popołudniem i wieczorem lokalne strefy z opadami mogą wykroczyć poza strefę A, głównie od dalszej części łódzkiego w kierunku wielkopolskiego i lubuskiego.

Temperatury w poniedziałek dosyć wyrównane

W obszarze największego zachmurzenia, które przypadnie prawdopodobnie przypadnie od Dolnego Śląska po Górny Śląsk, temperatury będą najniższe osiągając 12-14 stopni. W pozostałych regionach kraju możemy liczyć na 15-17 stopni. Wiatr odczuwalny będzie głównie na południowym-wschodzie kraju. Porywy wiatru powinny osiągać 40-50 km/h.

Grafiki: windy.com, meteomodel.pl

Pogoda nad Polską. Niedziela z kontynuacją opadów deszczu

Obszar Polski pozostaje całościowo pod wpływem zatoki niżowej, która stacjonuje nad Europą, przynosząc deszczową i wietrzną pogodę w wielu krajach. W porównaniu do soboty synoptyczna nie ulegnie większej zmianie. Przez obszar naszego kraju prognozowane jest przejście kolejnego ośrodka niżowego wraz z systemem aktywnych frontów atmosferycznych. To zaś zwiastuje nam kontynuację pochmurnej pogody z niskimi temperaturami oraz opady deszczu. Nie wszędzie jednak pogoda będzie przybierała postać jesiennej szarugi. W północnej części kraju możemy liczyć na dosyć wysokie temperatury i mniejszą szansę na opady deszczu.

Prognozowana sytuacja synoptyczna na niedzielę. Ośrodek niżowy nad Polską rozwinięty wewnątrz rozległej strefy obniżonego ciśnienia atmosferycznego

Deszczowa niedziela nad Polską

Na niedzielę wyznaczono dwie główne strefy z różnym typem pogody w ciągu dnia. Zarówno w jednej jak i drugiej strefie prognozowany jest deszcz, ale różniący się natężeniem i czasem trwania.

W głównej strefie oznaczonej literą A, od samego rana prognozowana jest wędrówka opadów wielkoskalowych i niskich chmur nimbostratus. Deszcz będzie padał początkowo na południowym wschodzie i w centrum, zaś do południa zacznie padać także w pozostałych regionach południowych i częściowo na zachodzie. Po południu opady rozbudują się wyraźnie nad zachodnią i centralną Polską, zaś stopniowo ustępować będą na południowym wschodzie. W całej strefie możemy oczekiwać od umiarkowanych po lokalnie intensywne opady deszczu. Od Podkarpacia przez Lubelszczyznę po Mazowsze pojawią się silniejsze porywy wiatru dochodzące do 50-70 km/h.

W strefie B prognozowana jest mniejsza ilość opadów z umiarkowanym zachmurzeniem, miejscami rosnącym do poziomu dużego. Przelotne opady mogą zdarzać się w tym pasie w trakcie całego dnia, ale powinny ty być opady lokalne. Wyjątek może stanowić obszar województwa zachodniopomorskiego.

Duże zróżnicowanie temperatur

W obszarze występowania pełnego zachmurzenia i opadów, temperatury spadną średnio do 9-10 stopni Celsjusza. Od Śląska po Małopolskę miejscami wzrosną do 13 stopni. Bardzo duże różnice temperatur wystąpią jednak w porównaniu do północy Polski. Tutaj szczególnie od województwa pomorskiego po warmińsko-mazurskie osiągać mogą nawet 24-25 stopni Celsjusza!

Temperatury nad Polską na godzinę 12Z – prognoza modelu ICON

Grafiki: meteomodel.pl, windy.com

 

Nad Europą powstał rozległy układ niżowy, którego centrum w trakcie soboty będzie przechodzić bezpośrednio nad naszym krajem. Wraz z niżem podążać będzie także jego fragment pofalowanego frontu atmosferycznego (w tym przypadku chłodny odcinek) niosącego intensywne opady deszczu o charakterze wielkoskalowym. Obecność niżu bezpośrednio nad krajem będzie wymuszać także cyrkulacje powietrza z przeciwnych kierunków, co zwiastuje nam bardzo duże różnice w temperaturach w tym samym czasie.

Spodziewana sytuacja synoptyczna w sobotę – rozległy obszar niżowy z głównym centrum nad Polską

Deszczowa sobota nad Polską

Obecność aktywnego niżu, wędrujący front i duże zróżnicowanie temperatur przyniesie sporo dynamiki w pogodzie. Już od samego rana można oczekiwać opadów deszczu o charakterze umiarkowanym i lokalnie intensywnym. Opady o poranku powinny obejmować głównie południowy zachód kraju tj. województwo dolnośląskie i opolskie. Różne warianty prognoz pozwalają jednak przypuszczać, że opady pojawią się także w województwie lubuskim i wielkopolskim. Jeśli nie o poranku, to na pewno przed południem.

Prognoza opadów deszczu wg modelu Swiss HD odpowiednio na godzinę 06:00 i 10:00

Do południa opady deszczu nad zachodnią Polską powinny odsuwać się w kierunku Niemiec (dosyć nietypowo). Druga seria opadów deszczu prognozowana jest na południowym wschodzie, częściowo w centrum i w regionach środkowo północnych. Tutaj opady deszczu, a także burze rozwijać będą się w strefie wkraczającego wgłąb kraju frontu chłodnego, wypierającego ciepłą masę z kraju. Burze spodziewane są głównie od Podkarpacia w kierunku Lubelszczyzny, częściowo województwa świętokrzyskiego i dalej w kierunku mazowieckiego, częściowo łódzkiego (północny wschód), południowej części warmińsko-mazurskiego, północno wschodniej części kujawsko-pomorskiego i dalej w kierunku Pomorza środkowego.

Symulacja opadów deszczu od godziny 13:00 do 20:00. Jasnozielone – opad umiarkowany, ciemnozielone – opad intensywny, fioletowe – komórki burzowe

Między północnym wschodem, a południowym zachodem wytworzy się imponująca różnica temperatur dochodząca nawet do 16-17 stopni w tym czasie. Wrocław zaledwie 11 stopni, zaś Białystok z babim latem i aż 25 stopni.

Grafiki: meteologix.com, meteomodel.pl, vojvodinameteo.rs

 

Nad sporą częścią Europy króluje stabilny układ omega w postaci rozbudowanego wyżu barycznego, który skutecznie odpycha niże baryczne znad Atlantyku w kierunku Skandynawii i Rosji. W obszarze wyżu transportowane są od kilku dni bardzo ciepłe masy powietrza, zaś od dzisiaj (poniedziałek) znad Europy zachodniej w kierunku wschodniej części kontynentu zmierza kulminacyjny strumień gorącej masy powietrza.

Dzisiaj dała ona znać o sobie także na obszarze Polski. Przy relatywnie niewielkiej ilości chmur, obecności ciepłej masy powietrza i dziennym ogrzewaniu słonecznym, popołudniowe temperatury nad krajem poszybowały w wielu regionach powyżej 25 stopni Celsjusza. Dane z godziny 14:00 UTC wskazują, że poniedziałkowe popołudnie najcieplejsze było w województwie dolnośląskim i lubuskim. Tutaj uśrednione wartości osiągnęły aż 28 stopni! Najchłodniej na obszarach nizinnych było na samych krańcach północno wschodnich.

Ciąg dalszy babiego lata

We wtorek, środę i częściowo w czwartek możemy oczekiwać kontynuacji wysokich temperatur i stabilnej pogody. Strumień gorącej masy powietrza przemieszczać będzie się bezpośrednio przez obszar naszego kraju. Warto zaznaczyć, że będzie to bardzo sucha i stabilna masa powietrza, przez co zachmurzenie w ciągu dnia będzie wciąż ograniczało się do chmur wysokich, które przy zachodzie słońca potrafią przynieść bajeczną kompozycję do zdjęć.

Potwierdzenie w kontynuacji babiego lata odzwierciedlają mapy spodziewanych temperatur na poziomie ~ 1500 m n.p.g. Na ich podstawie można przewidzieć okresy występowania ciepła/gorąca jak i ochłodzenia. Obecność mas powietrza o temp 15 stopni Celsjusza świadczy o sytuacji pogodowej charakterystycznej dla dużego ocieplenia. Poniższa animacja przedstawia opisaną wyżej temperaturę w okresie wtorek – środa.

 

Prognozowane temperatury odpowiednio dla wtorku i środy – nawet 31-32 stopnie Celsjusza na południowym zachodzie

Co poza oczywistym ociepleniem wynika z animacji? Widać tutaj także początek końca ciepłego okresu. Znad Skandynawii ewidentnie zbliża się dużo chłodniejsza masa powietrza, która ma tendencję do „nurkowania” dalej na południe w kierunku terytorium naszego kraju. Już w nocy z środy na czwartek chłodny sektor płynący za frontem atmosferycznym będzie wkraczał nad północną część kraju.

Zróbmy zoom na mapę, na której doskonale widać obecność dwóch zróżnicowanych termicznie obszarów – styk mas chłodnych (odcienie zielone) i ciepłych (żółte) wyznacza nam front chłodny

Skąd ochłodzenie?

Głównym zapalnikiem do zmiany cyrkulacji na północną, będzie rozwój płytkiego niżu jutro po południu w obszarach Morza Północnego, który w trakcie następnych 24 godzin umocni się i wytworzy wokół siebie wyraźniejszy obszar zatoki. Na jego miejsce znad Atlantyku podążać będzie kolejny układ wyżowy, który rozbuduje się dodatkowo w kierunku Skandynawii. Oba układy będą blisko siebie, a z racji, że ruch mas powietrza w ich odbywa się przeciwstawnie, rozpocznie się spychanie chłodu z Europy północnej w kierunku jej wschodniej części, w tym nad obszar Polski.

Zmiana cyrkulacji powietrza w nocy z środy na czwartek

W czwartek front już będzie głęboko nad naszym krajem. Jedynie w regionach południowych i częściowo wschodnich zalegać będzie ciepły sektor powietrza. W strefie zafrontowej na północnym wschodzie możliwe będą lokalne opady i burze adwekcyjne. Powstanie burz możliwe jest także na krańcach południowo wschodnich.

W piątek obudzimy się już w sektorze chłodniejszego powietrza, które spłynie za frontem. Temperatury w całym kraju spadną średnio do 16 stopni Celsjusza.

Opadów deszczu się nie przewiduje, ale na wschodzie może miejscami powiać silniejszy wiatr, potęgujący odczucie ochłodzenia. Weekend zapowiada się z kontynuacją umiarkowanych temperatur (15-20 stopni). Szanse na opady jedynie w sobotę dla regionów północnych, o ile w prognozach nie zajdą poważniejsze zmiany. Generalnie jednak sporo szans na chwile ze słońcem.

Grafiki: mapy.meteo.pl, pivotalweather.com, wxcharts.com, meteomodel.pl

Nad obszarem Atlantyku rozwinął się silny, wielocentryczny niż baryczny, który stopniowo zbliża się do regionów Irlandii i Wielkiej Brytanii. Jak na sierpień będzie to dosyć głęboki pod względem spadku ciśnienia układ baryczny, który wg aktualnych prognoz przynieść może silną wichurę szczególnie na obszarze Irlandii i Wielkiej Brytanii. Niektóre z prognoz wskazują na możliwość wystąpienia wręcz ekstremalnych porywów wiatru dochodzących do 150-160 km/h nie tylko na samych krańcach, ale nawet wgłębi lądu!

Wichura w pierwszym etapie przypaść ma szczególnie dla regionów Irlandii w trakcie nadchodzącej nocy z środy na czwartek, gdy układ baryczny z największym zróżnicowaniem ciśnienia po swojej południowo wschodniej/wschodniej części wkroczy na ląd. Całościowy rozmiar niżu będzie ogromny i będzie miał realny wpływ na przebieg pogody nie tylko nad Wyspami Brytyjskimi, ale także nad regionami południowo zachodnimi, zachodnimi i wschodnimi Europy. Nie przyniesie on co prawda gwałtownych porywów wiatru, ale zaciągnie rozległy strumień gorącego powietrza zwrotnikowego.

Prognozowane ułożenie potężnego niżu barycznego w nocy z środy na czwartek – model ECMWF

Pracownicy instytutu meteorologicznego z Berlina nadali już nazwę gwałtownemu układowi – Jantra

Prognozy modeli numerycznych

Wichura uderzy w trakcie nadchodzącej nocy oraz podczas czwartkowego poranka. Wiatr ma uderzyć może nad całościowy obszar Irlandii oraz nad zachodnie wybrzeże Wielkiej Brytanii. Najbardziej ekstremalny wariant prognozuje model ECMWF, który wgłębi Irlandii wskazuje na porywy przekraczające aż 140 km/h, a na południowym wybrzeżu nawet 160 km/h.

Porywy na godzinę 02:00, 05:00, 08:00 w czwartek

Wiele jednak będzie zależało od trajektorii niżu, co widać po prognozie modelu GEM, ograniczającego zasięg najgwałtowniejszych porywów do południowych i wschodnich krańców Irlandii, z najsilniejszymi porywami nad Morze Irlandzkie.

Porywy odpowiednio na godzinę 02:00 i 05:00 w czwartek

W czwartkowy dzień wiatr nie odpuści. Porywy wiatru w skali całej Irlandii mają wahać się od 80 do 100 km/h z lokalnymi przekroczeniami bariery 100 km/h. Ponadto po południu prognozuje się tutaj występowanie konwekcji z przelotnymi opadami deszczu i lokalnymi burzami. To na ich trasie mogą pojawiać się niszczące porywy wiatru.

Prognoza na czwartkowe popołudnie – prognozowane porywy wiatru na godzinę 14:00 (model ICON) oraz możliwe opady deszczu i burze (fioletowe punkty – model SwissHD)

Drugi etap wichury – piątkowe uderzenie silnego wiatru nad Wielką Brytanię

Strefa najgwałtowniejszych porywów w nocy z czwartku na piątek ma przesuwać się w kierunku Wielkiej Brytanii (centralna część), choć w przypadku Irlandii wzdłuż południowego i północnego wybrzeża nadal mogą pojawiać się porywy osiągające i przekraczające 100 km/h.

Prognoza przemieszczania się niżu barycznego Jantra w okresie 20.08 (15:00UTC) – 21.08 (21:00UTC) wraz ze spodziewanymi porywami wiatru w km/h (patrz skala dolna)

Prognozowane porywy wiatru przez model ICON-EU w piątek na godzinę 15:00. Nad zachodnią i północną częścią możliwe porywy w zakresie 100 – 130 km/h. W pozostałych częściach na ogół 70 – 90 km/h.

Układ niżowy w nocy z piątku na sobotę skieruje się na północny wschód w kierunku Morza Norweskiego. W piątkowy wieczór wichura ustanie nad całościowym obszarem Wysp Brytyjskich.

Jeszcze jutro warunki ku rozwojowi burz będą miejscami występować w regionach południowych, wschodnich i północno zachodnich. Liczebność burz będzie jednak malała, a już w czwartek szansa na lokalne burze ograniczy się tylko do regionów wschodniej granicy kraju. Wszystko to stanie się za sprawą prognozowanego odsunięcia się obecnie wirującego układu niżowego na tereny naszych wschodnich sąsiadów. Wraz z przemieszczeniem się niżu, przemieszczą się także korzystniejsze warunki do rozwoju burz. Na miejsce obecnego układu barycznego pojawi się słaby uklad podwyższonego ciśnienia, który przyniesie stabilizację pogody.

Aktualna sytuacja synoptyczna – obecność słabego niżu mezoskalowego nad Polską widoczna w postaci pola obniżonego ciśnienia (najciemniejsze zielone barwy)

Spodziewana sytuacja w środę i czwartek – odsuwanie się ośrodka niżowego na wschód, stopniowy wzrost ciśnienia w czwartek (ostatnia grafika) [ H – wyż, L – niż ]

Zanikające burze

Jutro zjawiska burzowe przebiegać będą w podobnym pasie jak dzisiaj. Lokalne komórki z silnymi opadami deszczu rozwiną się na zachodzie, południu i wschodzie kraju. W pozostałych regionach szansa będzie już bardzo wyraźnie ograniczona.

Aktualna prognoza IMGW na środę – potencjalnie najaktywniejsze burze możliwe na wschodzie kraju w obrębie odsuwającego się niżu.

 

W czwartek niestabilne masy powietrza praktycznie w całości opuszczą kraj. Dopuszcza się jeszcze szanse na bardzo lokalne, ale już słabe burze nad regionami Lubelszczyzny. Ostatecznie mogą to być jednak tylko przelotne opady deszczu.

Potencjalne komórki z opadami deszczu/lokalne burze na czwartkowe popołudnie

Zachmurzenie w kraju będzie wyraźnie mniejsze z uwagi na brak rozwoju chmur burzowych. Temperatury zaczną wyraźnie piąć się do góry. Od zachodu w kierunku centrum mogą osiągać 27-29 stopni Celsjusza w godzinach popołudniowych. Nieznacznie chłodniej na północno wschodnich krańcach.

W piątek zacznie docierać do nas skumulowany strumień gorącego powietrza zwrotnikowego z zachodniej Europy. Temperatury zaczną szybko wzrastać do poziomu 30 stopni, w wielu miejscach przekraczając tą barierę. Będziemy więc mieli do czynienia z upałem szczególnie nad zachodnią Polską. Burze w tym dniu nie są przewidywane. Marginalna szansa panować będzie wzdłuż województwa zachodniopomorskiego – tutaj jednak prawdopodobnie skończy się to na przelotnych opadach deszczu.

W trakcie weekendu gorąca masa wejdzie włąb kraju, ale będzie jednocześnie wypychana przez front z zachodniej Europy. Spodziewajmy się silnych i zorganizowanych burz z silnym wiatrem i gradobiciami. Więcej informacji w artykule pod linkiem:  https://meteoreporter.pl/upalny-koniec-tygodnia-nad-polska/

Grafiki: meteologix.com, meteo.pl, Facebook: Burza-alert-IMGW

W prognozach numerycznych od dłuższego czasu utrzymywany jest wariant dynamicznego wejścia zwrotnikowej, gorącej masy powietrza pod koniec bieżącego tygodnia. Minione dni wciąż cechowały się wysokimi temperaturami i w większości regionów jest nadal bardzo ciepło. Na okres weekendu temperatury jednak znowu mogą wyraźnie poszybować powyżej poziomu 30 stopni Celsjusza w wielu regionach Polski, a więc mamy podstawy by zacząć straszyć nadejściem nieznośnych upałów…

Żart. Wyścig o najlepsze nagłówki artykułów zostawiamy „profesjonalnym” portalom informacyjnym 😉 Przyjrzyjmy się szczegółom, choć sytuacja jest dosyć prosta z punktu widzenia prognostyki.

Potężny niż brytyjski w akcji

Kluczowym elementem wystąpienia upałów pod koniec tygodnia będzie zmiana cyrkulacji powietrza na południowo-zachodnią za sprawą pojawienia się nad Wyspami Brytyjskimi dosyć głębokiego jak na sierpień układu niżowego z całym systemem frontów atmosferycznych. Zacznie on zbliżać się nad wspomniany region już w środę początkowo jako wielocentryczny niż, który rozpocznie dynamiczne zaciąganie rozgrzanej masy zwrotnikowej nad Półwysep Iberyjski i Francję. Jak widać na naszym podwórku będzie bez zmian. Wciąż zalegać będzie bardzo ciepły sektor powietrza, który swoim zasięgiem obejmie znaczną część Europy, nawet Skandynawię.

W czwartek niż osiągnie znacznie większe rozmiary względem minionego dnia. W jego wnętrzu wirować będą już chłodniejsze odmiany powietrza, natomiast wejście zatoki niżowej nad Europę wymusi dynamiczny transport gorącej masy powietrza znad Francji dalej w kierunku Niemiec, będąc już u bram naszego kraju. Widać to doskonale na poniższych mapach obrazujących temperaturę powietrza na poziomie 1500 m – temperatury powyżej 15 stopni na tej wysokości świadczą o przemieszczaniu się gorących mas powietrza np. pochodzenia zwrotnikowego.

Piątek. Początek upałów nad Polską

Wir niżowy będzie sukcesywnie przepychał masę powietrza dalej w kierunku północno wschodnim i już w piątek dotrze ona do naszego kraju. Aktualne dane modelu GFS oraz ECMWF są zbieżne co do wystąpienia upału wzdłuż zachodniej częśći kraju. Na pewno temepratury od 30 do 33 stopni Celsjusza mogą wystąpić w województwie lubuskim oraz zachodniopomorskim i wielkopolskim. Masa ta sukcesywnie przedostanie się wgłąb kraju i tylko na wschodzie będzie chłodniej, choć wciąż ciepło.

Prognoza popołudniowych temperatur na najbliższy piątek. Model GFS vs ECMWF

W sobotę widać już tendencję do przemieszczania się najgorętszego fragmentu masy powietrza na wschód oraz spadek temperatur u naszych zachodnich sąsiadów. To zaś oznacza początek wypierania ciepła, a to oznacza, że epizod gorąca nie potrwa długo. Będziemy mieli z pewnością do czynienia z aktywnym frontem chłodnym, który już w sobotę może zaznaczać się na północnym zachodzie kraju.

Prognoza popołudniowych temperatur na najbliższą sobotę. Model GFS vs ECMWF

Wspomniany wyżej wir niżowy znad Wysp Brytyjskich, w sobotę przemieści się wyraźnie na północ, a w trakcie niedzieli skieruje się nad obszary Skandynawii. Jednocześnie na jego pierwotnym miejscu powstawać będzie wał wyżowy, który rozpocznie wpychanie łagodniejszej masy powietrza znad Atlantyku wgłąb Europy. Gorąca masa powietrza będzie więc nadal przemieszczać się na wschód, jednak wraz z odsunięciem się wyżu znad Rosji na wschód i wędrówką frontu chłodnego przez kraj, zacznie opuszczać ona terytorium Polski w trakcie niedzieli.

Niedziela na ten moment to dwa różne warianty prognoz. Utrzymanie się sektora ciepła będzie uzależnione m.in. od szybkości wędrówki frontu. Widać to po różnicach prognozowanych temperatur na popołudnie:

Wypieranie ciepła z kraju będzie wiązało się także z powstaniem burz. Będą to jednak burze frontowe, które zwykle są dosyć silne. Jakiekolwiek dywagacje na temat obszarów gdzie mogły by przetoczyć się lub potencjalnej siły i czasu występowania, nie mają póki co sensu. Jesteśmy wciąż jeszcze daleko do tego terminu. Patrząc po symulacjach modeli widać ewidentnie rozwój głębokiej konwekcji w gorącym i niestabilnym powietrzu zwrotnikowym. Temat ten będzie można rozkładać na czynniki bliżej weekendu.

Grafiki: wxcharts.com, meteologix.com

 

Sierpień zdecydowanie „daje radę” pod względem letniej pogody nad Polską. Utrzymujące się nad Europą bardzo ciepłe/gorące masy powietrza każdego dnia przynoszą w kraju bardzo przyjemne warunki do wypoczynku i turystyki. Sytuacja będzie się stopniowo zmieniała w przyszłym tygodniu, jednak sama niedziela wpisze się w rys pogodowy z minionych dni. Wciąż warunki dyktowane będą przez układy wyżowe, choć niezbyt mocne i stabilne. Transport ciepła do kraju odbywać będzie ze wschodu przez układy baryczny z centrum nad Białorusią.

W przekroju dnia pogoda będzie bardzo stabilna za wyjątkiem obszarów środkowo południowych, gdzie wciąż znajdować będą się niestabilne masy powietrza, zdolne wytworzyć opady deszczu i lokalne burze z ulewami i drobnym gradem. Możliwość powstania burz tyczy się przede wszystkim Małopolski i południa Śląska. W pozostałych regionach pogoda będzie zdecydowanie stabilniejsza z niewielką ilością chmur jak i bardzo wysokimi temperaturami. Najwyższe wskazania dochodzące do 27-30 stopni pojawią się na zachodzie i północy kraju. W pozostałych regionach będzie również bardzo ciepło. Wyjątkiem będzie pasmo górskie m.in. za sprawą spodziewanego rozwoju zachmurzenia i opadów.

Tak rozkład temperatur na godzinę 15 przedstawia prognoza modelu ECMWF HighResolution

Zjawiska burzowe w trakcie niedzieli pojawią się z dużym prawdopodobieństwem na południu Małopolski oraz Górnego Śląska. Tutaj powstać może kilka komórek burzowych już około południa, które będą nieść zagrożenie od strony ulewnych opadów deszczu do 25 litrów na metr kwadratowy, opadów drobnego gradu (1 – 1,5 cm) oraz punktowo silniejszego wiatru do 70 km/h. Z racji, że burze te będą występowały na obszarze z dużą ilością turystów, zaleca się szczególnie na szlakach górskich o obserwację pogody, śledzenie komunikatów i nie wybieranie się w góry po południu.

Wokół głównej strefy rozwoju burz oznaczonej pętlą pomarańczową, rozrysowano także okalającą pętlę w kolorze czarnym. W tym regionie szansa na burze będzie dużo niższa. Pojedynczy przypadek burzy może powstać nad Bieszczadami, choć może się to skończyć tylko na lokalnych opadach deszczu. Generalnie w tej strefie przemieszczać będą się opady deszczu będące pozostałościami burz znad Małopolski i Śląska. Do wieczora dotrą one w kierunku województwa łódzkiego. Być może zagrzmi w pozostałych częściach Górnego Śląska i na wschodzie Opolskiego. Jeśli tak, to mocno lokalnie.

Prognoza zasięgu i siły zjawisk burzowych w trakcie niedzieli

Grafiki: meteologix.com, vojvodinameteo.rs

 

Warunki pogodowe w Twojej okolicy

Aktualna pogoda

Artykuły