Dziś mamy niedzielę, 12 lipca 2020 roku
info

Witryna korzysta z mechanizmu ciasteczek, między innymi dzięki niemu możesz ją nieco spersonalizować :)

Motyw strony
play_circle_outlineOdtwarzaj wideo w tle

Już jutro nastąpi bardzo mocne tąpnięcie w kwestii stabilności pogody nad Polską. Do naszego kraju na krótki okres zostanie zaciągnięta gorąca masa powietrza poprzez ośrodek baryczny nad obszarem Niemiec, a także przez obecność aktywnego prądu strumieniowego przebiegającego wzdłuż Europy, w tym także przez terytorium Polski. Występowanie prądu strumieniowego, czyli bardzo silnego przepływu wiatru w profilu całej troposferze w połączeniu z występowaniem niestabilnych warstw powietrza zawsze jest podstawą by mieć obawy co do rozwoju niebezpiecznych burz. Sytuacja na piątek jest potencjalnie niebezpieczna, gdyż możemy mieć do czynienia z rozwojem serii silnych i izolowanych superkomórek burzowych zdolnych nieść na swojej trasie szereg niebezpiecznych zjawisk burzowych takich jak opady bardzo dużego gradu. To może się stać w tzw. pierwszej fazie rozwoju konwekcji. W ostateczności możemy być świadkami połączenia się burz nad Polską w niebezpieczną burzę wielokomórkową z wbudowaną linią szkwałową, która będzie w stanie nieść bardzo gwałtowne porywy wiatru prostoliniowego, zdolnego m.in. powalać drzewa, uszkadzać linie energetyczne jak i budynki.

Sytuacja synoptyczna na jutrzejsze popołudnie – wejście zatoki niżowej wraz z gorącym wycinkiem powietrza i wkraczającym od południowego zachodu chłodnym frontem atmosferycznym

Same wartości parametru CAPE na jutro nie będą zbyt wysokie, jednakże obecność silnego przepływu wiatru w troposferze nad Polską, a co ważniejsze – pojawienie się zatoki niżowej i dynamicznie wędrującego frontu chłodnego będzie sprzyjać rozwojowi gwałtownych zjawisk burzowych z czego dominującym typem będą superkomórki. Warunki ku organizacji burz będą naprawdę korzystne. Mocno podwyższony uskok prędkościowy i kierunkowy wiatru, wymuszanie wznoszenia cząstek powietrza ku górze przez zbieżności wiatru i ruch frontu, w pierwszej fazie da impuls do wystąpienia izolowanych superkomórek, które będą w stanie generować opady dużego i bardzo dużego gradu o średnicy dochodzącej, a nawet przekraczającej 5 centymetrów. Takich rozmiarów gradziny są w stanie poważnie uszkadzać budynki, samochody, uprawy a jednocześnie stanowiąc wysokie zagrożenie dla nas samych! Rozwój burz superkomórkowych szczególnie patrząc na jutrzejsze warunki, podnosi ryzyko uformowania się pojedynczego przypadku trąby powietrznej. Kolejnym zagrożeniem na trasie jutrzejszych superkomórek będzie bardzo silny wiatr w porywach dochodzących nawet do 90 km/h (punktowo jeszcze więcej). W późniejszej fazie tj. późnym popołudniem/wieczorem burze będą wykazywać się wyraźną tendencją do łączenia w jeden silny układ typu MCS z wbudowaną linią szkwałową. W przypadku tego typu scenariusza ryzykiem będą bardzo silne porywy wiatru o potencjale niszczącym (do 100 km/h, punktowo mogła by być ta wartość przekroczona).

Zagrożone regiony

Najbardziej niebezpieczne zjawiska burzowe mogą rozwinąć się w pasie od północnej części województwa dolnośląskiego + opolskiego w kierunku wielkopolskiego, a następnie w odbiciu na województwo łódzkie, kujawsko-pomorskie i mazowieckie, a także obszary południa warmińsko-mazurskiego i województwa podlaskiego. To w tych regionach potencjał burzowy będzie bardzo duży o czym świadczą symulacje modeli numerycznych – szczególnie tych dokładniejszych.

Symulacja modelu UMPL – widoczny rozwój izolowanych burz superkomórkowych z tendencją do przemieszczania się na wschód i łączenia w niebezpieczne układy liniowe.

Patrząc na prognozę modelu WRF4 trzeba mieć jednak na uwadze rozwój gwałtownych burz jeszcze bardziej na zachód. Wysokie zagrożenie może tyczyć się także województwa lubuskiego. Inicjacja burz nastąpić może tuż przy granicy po stronie Niemiec.  W dalszym krokach czasowych  groźne burze z wyraźną tendencją do łączenia będzie miało miejsce (w przypadku tego modelu) na obszarze województw: wielkopolskie, kujawsko-pomorskie, częściowo łódzkie i dalej nad obszary północy Mazowsza.

Potencjalny obszar z największym zagrożeniem może formować się następująco:

(przerywane linie oznaczają możliwe przesunięcia, wydłużenia, zwężenia obszaru objętego największym zagrożeniem)

Prognozy SCP – Supercell Composite Parameter. Wskaźnik będący mnożnikiem innych wskaźników związanych z konwekcją, który informuje o potencjale do powstawania burz superkomórkowych. W tym wypadku wskaźnik powyżej 4 należy traktować już mocno poważnie (duży potencjał do rozwoju gwałtownych burz superkomórkowych).

Dane graficzne: mapy.meteo.pl, dwd.de, modelzentralle.de, meteologix.com

Wtorkowe popołudnie zdominowane było przez stabilną pogodę dzięki oddziaływaniu klina wyżowego i adwekcji masy polarnej-morskiej o równowadze stałej – to zaś zagwarantowało nam umiarkowane zachmurzenie i bardzo małą ilość deszczu. Stan ten ulegnie jednak zaburzeniu już w trakcie środy wraz z zanurkowaniem zatoki niżowej znad Europy północnej związanej z tamtejszym niżem barycznym. Wejście zatoki przede wszystkim nad obszary Polski północnej, skutkować będzie wzrostem porywistości wiatru, a także pojawieniem się lokalnych burz w związku ze spływem lekko niestabilnych warstw powietrza do dolnej troposfery.

Spodziewana sytuacja baryczna na jutrzejsze popołudnie – zejście zatoki obniżonego ciśnienia wgłąb Polski

Cyrkulacja powietrza tak jak miało to miejsce we wtorek, wciąż będzie obierać kierunki zachodnie. Przepływ będzie odbywać się z tego samego kierunku na różnych wysokościach dolnej troposfery. Od 925 metrów do 3 kilometrów cząstki powietrza będą wędrować do nas z Europy zachodniej.

Trajektoria wsteczna mas powietrza dla punktu ‚Warszawa’

Szczegóły przebiegu pogody – temperatury

Temperatury w przekroju dnia będą kształtowały się w zależności od zachmurzenia w przedziale od 14 do 18 stopni Celsjusza. Najchłodniej będzie w pasie od południowego zachodu przez centrum po północny wschód. Tutaj temperatury osiągać będą pułap od 14 do 16 stopni Celsjusza. Najcieplej w obszarach południowo wschodnich. Na Lubelszczyźnie, Podkarpaciu i w Małopolsce mogą wzrosnąć nawet do 19-20 stopni. Po południu jednak będą one spadać wskutek wzrostu zachmurzenia. Podobny wariant temperatur spodziewany jest także dla regionów północno zachodnich – tutaj można oczekiwać średnio 17 kresek. Średnia temperatura dla kraju będzie oscylować na poziomie 16 stopni Celsjusza.

Spodziewane temperatury w środę – czarną linią wyznaczono strefę z najniższymi temperaturami (orientacyjnie)

Opady, burze, wiatr

Największe szanse na przejaśnienia wystąpią na północy kraju. W pozostałych regionach zachmurzenie początkowo małe, rosnące szybko do dużego i całkowitego. Początkowo pogodnie z niewielką ilością chmur/całkowitym rozpogodzeniem będzie nad województwami wschodnimi – tyczy się to jednak poranka. Do południa chmur będzie przybywać w szybkim tempie.

Przede wszystkim od północno-zachodniej po północno-wschodnią część kraju przebiegać będzie pas korzystniejszych warunków do rozwoju rozproszonych komórek z punktowo silniejszymi opadami deszczu i porywami wiatru do 70 km/h. Będą one przemieszczać się szybko z zachodu na wschód, a więc nie wystąpi ryzyko większych akumulacji opadów. Na trasie komórek występować będą także wyładowania doziemne oraz opady drobnego, ziarnistego gradu. Przelotne opady deszczu z pełnym zachmurzeniem już od rana możliwe są nad województwami: dolnośląskie, lubuskie, wielkopolskie, a po południu także łódzkie i mazowieckie. Przelotne i lokalne opady pojawić się mogą tak naprawdę we wszystkich województwach kraju – najmniejsza szansa tyczyć będzie się obszarów od Małopolski po Podkarpacie (tutaj opady najbardziej prawdopodobne dopiero wieczorem).

Grafiki: meteologix.com, wetter3.de, meteo.pl

 

 

Weekend przyniósł dużą stabilizację w pogodzie na skutek oddziaływania klina wyżowego i związanego z nim transportu ciepłego i suchego powietrza polarnego-morskiego znad Europy zachodniej. Pole ciśnienia jednak nieustannie się przekształca, dlatego poniedziałek przyniesie pewne zmiany względem pogody z soboty i niedzieli. Do naszego kraju zbliży się bowiem obszar zatoki niżowej, a przez kraj przemieści się front atmosferyczny typu chłodnego. Rozpocznie on wypieranie bardzo ciepłej masy powietrza, która szczególnie w trakcie niedzieli przyniosła wysokie temperatury przekraczające 26 stopni Celsjusza. Jeszcze jutro ciepły sektor będzie zaznaczał się na południowym wschodzie, zaś sama masa powietrza zalegająca w tych regionach będzie odznaczała się pewnym poziomem chwiejności, co przyniesie popołudniowe zjawiska burzowe – na szczęście będą one umiarkowane.

Sytuacja synoptyczna na jutro – obszar Polski wschodniej w zasięgu chłodnego frontu atmosferycznego wypychającego ciepłą masę

Konsewencją przejścia frontu będzie wyraźny spadek temperatur w dniu następnym. Zanim to nastąpi szczególnie na Lubelszczyźnie i Podkarpaciu, w Świętokrzyskiem, Małopolsce, na południu Mazowsza i krańcach wschodnich Podlasia temperatury wzrosną do nawet 28-29 stopni Celsjusza. W pozostałych regionach będzie to już od 19 do 22 stopni.

Prognoza temperatury powietrza nad Polską na godzinę 12 – wyraźnie widoczny obszar bardzo ciepłej masy

Popołudniowe burze

Front chłodny od samego rana będzie wędrował z zachodu na wschód Polski. Na swojej trasie do południa może przynosić słabe i lokalne opady deszczu w województwach zachodnich i centralnych. Będą to jednak bardzo wąskie i lokalne strefy opadowe, a więc w skali województw popada symbolicznie i tylko miejscami. Sytuacja zmieni się po południu gdy front zacznie docierać do ciepłego sektora powietrza i go wypychać. Rozwój komórek z umiarkowanymi, a miejscami intensywnymi opadami deszczu będzie miał już miejsce w pasie od Małopolski przez ziemię świętokrzyską, Mazowsze po Podlasie. Największa szansa na burze przypadnie jednak dla obszarów od województwa lubelskiego po podkarpackie. Tutaj masa powietrzna będzie cechować się największą niestabilnością. W wyznaczonym pomarańczową linią obszarze powstać mogą pojedyncze komórki jak i budujące się burze wielokomórkowe. Na ich trasie pojawią się opady deszczu w zakresie akumulacji od 20 do 30 mm, a także możliwy grad (poniżej 3 cm) i miejscami silniejsze podmuchy wiatru do około 70 km/h

Po południu szczególnie nad obszarem województwa zachodniopomorskiego możliwy jest rozwój konwekcji z przelotnymi opadami deszczu, w tym możliwymi rozproszonymi komórkami burzowymi. Nie powinny one stanowić zagrożenia od strony opadów i gradu z racji szybkiego przemieszczania się i niskiej pionowej rozbudowy. Mogą jednak przynosić silniejsze podmuchy wiatru osiągające 70 km/h

 

Grafiki: dwd.de, meteomodel.pl

Na okres weekendu wzdłuż Europy rozciągać będzie się klin wysokiego ciśnienia, który przemieszczać będzie się także przez obszar kraju. Powstanie wyraźnego korytarza w strefie oddziaływania wysokiego ciśnienia będzie transportować do kraju dużo stabilniejsze masy powietrza niż do tej pory. W wyniku zajścia tych zmian na okres soboty i niedzieli pogoda w kraju wyraźnie się ustabilizuje. Choć opady deszczu zdarzą się bardzo lokalnie, to o powstaniu burz w trakcie nadchodzących dwóch dni nie ma mowy.

Klin wyżowy nad Europą z transportem ciepła z zachodu na wschód – prognoza ciśnienia jutro na godzinę 18

Analizowany klin wyżu nie będzie jednak aż tak rozbudowany, by zahamować przedostawanie się chmur nad obszar Polski – wpływ bliskości zatok niżowych z północnej Europy. Te jednak w większej ilości wkroczą dopiero po południu i wieczorem w trakcie niedzieli. Jutro ich zasięg będzie mocno ograniczony do północno zachodniej Polski.

SOBOTA

Poranek prawie bezchmurny w całym kraju. Więcej chmur piętra średniego głównie na północnym zachodzie. Do południa formować będą się niegroźne chmury głównie typu cumulus mediocris, które często pojawiają się w przypadku stabilnych warunków. Po południu szanse na słabe i bardzo lokalne opady pojawią się głównie wzdłuż nadbrzeżnych regionów województwa zachodniopomorskiego. Tutaj też pojawi się nieco silniejszy wiatr. Burz nie należy się spodziewać, choć blisko Tatr po stronie Słowackiej mogą powstać pojedyncza komórka burzowa, która niewykluczone, że wygeneruje wyładowanie także po stronie Polskiej. Szanse na ten scenariusz są jednak niewielkie.

Zachmurzenie i opady w trakcie soboty – godzina 14:00

Temperatury poza województwem zachodniopomorskim będą kształtować się na poziomie 20-25 stopni Celsjusza z możliwym maksymalnym wzrostem w regionach województwa lubuskiego – tutaj nawet okolice 27 stopni!

Prognoza temperatur nad Polską – sobota godzina 14

W trakcie niedzieli prognozuje się wzrost zachmurzenia wywołany obecnością frontu ciepłego. Najmniej chmur pojawi się na południowym wschodzie. W pozostałych regionach zachmurzenie umiarkowane rosnące do dużego. Mimo wszystko opady deszczu pojawią się głównie późnym popołudniem i wieczorem od województwa zachodniopomorskiego po pomorskie. Będą to wciąż opady mocno lokalne i słabe. Ciepły sektor zostanie ograniczony do pasa od województwa śląskiego po podkarpackie i lubelskie. Tutaj po południu będzie od 25 do nawet 28 stopni. W pozostałych regionach nadal ciepło na poziomie od 20 do 25 stopni.

Prognoza zachmurzenia i opadów na godzinę 14, prognoza temperatur na godzinę 14

Dane graficzne: metemodel.pl, mapy.meteo.pl, vojvodinameteo.rs

W Piątek nad Polskę zacznie wkraczać klin wyżowy transportujący suche i stabilne warstwy powietrza w troposferze. Wypieranie jednej masy przez drugą przyniesie kolejny dzień z burzami nad krajem. Dzisiaj jednak ich zasięg będzie mocno ograniczony głównie do Podkarpacia i Lubelszczyzny, gdzie wskaźniki parametrów termodynamicznych powietrza będą najwyższe w skali całego kraju.

Rozwój burz możliwy jest już około południa nad obszarem Lubelszczyzny i Podkarpacia. W regionach tych prognozuje się powstanie początkowo izolowanych komórek burzowych, które przemieszczając się na wschód zaczną łączyć się z kolejnymi komórkami, tworząc nieco większe układy. Na ich trasie pojawią się głównie opady deszczu do 30 mm w akumulacji całkowitej, opady gradu raczej poniżej 3 cm oraz umiarkowanie silny wiatr (raczej nie przekraczający 65 km/h). Istnieje jednak szansa na powstanie więcej niż jednego przypadku burzy superkomórkowej, w wyniku czego grad może lokalnie osiągnąć średnicę 3 cm, a wiatr w porywach punktowo zawiać do 80 km/h. Będą to jednak przypadki incydentalne. Burze w obszarze ograniczonym pomarańczową linią będą aktywne w trakcie popołudnia, by wygasnąć pod wieczór.

Na zachód od strefy zjawiska burzowe są mniej prawdopodobne. Jeśli powstaną będą słabe i lokalne przynosząc głównie silniejsze opady deszczu. Największe prawdopodobieństwo tyczy się obszarów graniczących ze strefą pomarańczową – województwo mazowieckie, świętokrzyskie i małopolskie.

Początkowo z rana opady deszczu będą utrzymywać się od województwa zachodniopomorskiego po pomorskie, a także kujawsko-pomorskie. Lokalnie i tu pojawić mogą się wyładowania, jednak do południa sytuacja szybko się ustabilizuje, a opady przemieszczą się nad województwo warmińsko-mazurskie. Temperatury w całym kraju od 20 do 25 stopni Celsjusza – dosyć wyrównanie i ciepło.

Już jutro nad obszarem Polski zajdą istotniejsze zmiany w kontekście warunków do rozwoju burz. Po dosłownie jednym dniu przerwy ponownie będziemy mieli do czynienia z możliwością wystąpienia burz. Jutro ze względu na silniejszy przepływ powietrza w troposferze, mogą być one aktywne i dobrze zorganizowane – tyczy się to zwłaszcza pasa od środkowo zachodniej po środkowo północną część kraju.

Nad Europą uformowała nam się sytuacja synoptyczna sprzyjająca południowo-zachodnim przepływom mas powietrza w wyniku rozwoju głębokiego niżu nad Skandynawią i sięgającą zatoką niżową. Silny przepływ powietrza z południowego zachodu na wschód zacznie transportować wilgoć i niestabilne warstwy powietrza nad obszar Polski

Wskaźnik CAPE informujący o zwiększonym potencjale cząstek powietrza do silnego pionowego wznoszenia będzie zaznaczał się najbardziej w regionach południowo zachodnich z rozbudową w kierunku północno wschodnim. Ponieważ transport powietrza ma być mocno wspomagany równoległym i silnym przepływem powietrza wzdłuż strefy frontowej, powstaną korzystniejsze warunki zmienności kierunkowej i prędkościowej wiatru. To zaś oznacza możliwość dobrej organizacji i burz i ich podwyższonej gwałtowności.

Zwiększona prędkość wiatru w dolnej troposferze (wysokość 1500 m)

Kluczowym czynnikiem mającym wpływ na rozwój burz będzie zawartość wilgoci w dole troposfery. Ta największa ma być w pasie od województwa lubuskiego, częściowo dolnośląskiego przez wielkopolskie w kierunku kujawsko-pomorskiego i częściowo łódzkiego. To w tych regionach potencjał do zjawisk burzowych będzie największy w godzinach popołudniowych, wieczornych i być może częściowo także nocą, na co dosyć wyraźnie wskazują prognozy modelu UM jak i WRF. Burze w tych regionach jeśli faktycznie wystąpią mogą przynieść zagrożenie od strony bardzo silnego wiatru prostoliniowego (do 90 km/h), opadów gradu o średnicy 3 cm oraz ulewnych opadów deszczu z akumulacjami sięgającymi nawet 30-35 mm. Możliwe będzie przejście kilku burz nad daną lokalizacją, co rodzi zagrożenie podtopień.

Wersja prognozy według modelu WRF

Wersja prognozy wg modelu UMPL

Uwzględniając symulacje modeli, spodziewane warunki termodynamiczne jak i kinematyczne, wstępny pas w którym to przeszły by potencjalne burze wygląda na ten moment następująco:

Wilgotna warstwa powietrza na południu – burze w nocy z środy na czwartek

Dosyć ciekawe przedstawia się wariant na godziny nocne, gdy nad środkowo południową część kraju wkroczy chwiejna warstwa powietrza o dużym stopniu wilgotności, co przy stale utrzymujących się dobrych warunkach może być przyczyną rozwoju aktywnych burz w pasie od Śląska i Małopolski po ziemię świętokrzyską i lubelską. Scenariusz ten mocno jest faworyzowany przez model UMPL

Grafiki: mapy.meteo.pl, meteomodel.pl, modelzentralle.de, windy.com, dwd.de, wetterzentralle.de

Gwałtowne burze z gradobiciami, trąby powietrzne, nawalne opady deszczu, a w konsekwencji dramatyczne w skutkach powodzie błyskawiczne. Na temat tegorocznego czerwca można by było przygotować naprawdę obszerną analizę, ponieważ pod wieloma względami był on wyjątkowy. Długotrwale utrzymująca się cyrkulacja z południowego wschodu Europy przyczyniła się do masowego transportu wilgotnych i niestabilnych porcji powietrza, w której to przez wiele dni obserwowaliśmy formowanie się miejscami naprawdę silnych burz. Najbardziej poszkodowanym regionem okazało się Podkarpacie, które doświadczyło dwie potężne powodzie błyskawiczne oraz jeden poważny przypadek rozległych zalań i podtopień na obszarze południowej części Rzeszowa i ich okolic.

Fakt, że w mijającym miesiącu dosłownie lało chyba zauważył już każdy. Zaczęły się dosyć szybko podnosić głosy drwiące na temat spodziewanej suszy w kraju. Czy rzeczywiście osoby stosujące taką retorykę mają rację? Częściowo tak i częściowo nie. Uwzględniając ostatnie opady deszczu faktycznie złagodziliśmy negatywne skutki suszy szczególnie w większości newralgicznych obszarach kraju. Weźmy jednak pod lupę ostatnie ulewy jakie miały miejsce na Podkarpaciu. Na szybko możemy powiedzieć o natychmiastowym złagodzeniu suszy, ponieważ miejscami spadły potężne ilości deszczu w krótkim czasie. Intensywność opadów i ich czas trwania to jednak dwa bardzo ważne czynniki. Dlaczego?

Przenieśmy nasze ulewy na eksperymentalny ogródek, który podlewamy za pomocą konewki z sitkiem i zwykłego wiadra, zakładając że w obu pojemnikach jest tyle samo wody. Jak myślisz, w którym przypadku mamy większą szansę na to, że opad faktycznie zostanie w większości wchłonięty przez glebę? Podlewając konewką symulujemy umiarkowany opad, który stopniowo nawilża wierzchnią warstwę gleby pozwalając na wsiąkanie wody coraz głębiej. Teraz weźmy do ręki wiadro i wylejmy zawartość na nasz eksperymentalny obszar. Gwałtowny przyrost wody powoduje jego szybką akumulację i natychmiastowe spływanie w inne obszary (grawitacyjnie – położone niżej). Czy w takim przypadku ziemia będzie równie dobrze nawilżona jak w przypadku pierwszego eksperymentu? Można się spierać. Przykład choć został opisany dosyć ogólnie, przedstawia zarys problemu opadów konwekcyjnych, które często pojawiały się w czerwcu. W wielu przypadkach woda raptownie wzbierała się na danym obszarze i spływała niżej do głównych rzek. Znaczna część gwałtownego opadu nie wsiąka więc w glebę, ponieważ ta potrafi zachować się jak beton i spadły opad mknie do najniższych punktów czyli wspomnianych wyżej rzek.

W mijającym miesiącu mieliśmy jednak okresy zarówno gwałtownych opadów konwekcyjnych – burzowych, jak i też opadów ciągłych, wielkoskalowych (choć w mniejszym stopniu). W wyniku tego sytuacja hydrologiczna ostatecznie uległa faktycznej poprawie. Widzimy jednak, że to czego nam najbardziej potrzeba to opadów ciągłych, ale o umiarkowanej sile.

Suma opadów za czerwiec

Poniższa grafika obrazuje sumę opadów deszczu w okresie 06.01-06.29 (30 dzień pominięty, gdyż nie ma on wpływu na wyraźną zmianę mapy)

Mając do dyspozycji miesięczny zestaw danych widać wyraźnie, że nie w całym kraju dominowały ulewy i burze. Najbardziej rzuca się w oczy obszar C obejmujący województwo zachodniopomorskie, lubuskie i częściowo wielkopolskie (zachodnia strona). Tutaj sumy opadów osiągają szczególnie w przypadku Pomorza zachodniego wartość poniżej 30 mm, co w stosunku do normy miesięcznej jest wartością niższą (mamy więc ujemną anomalię). Warto wspomnieć, że dla tych regionów licząc od kwietnia jest to już trzeci miesiąc z opadami poniżej średniej (oczywiście nie w 100% całego województwa). W obszarze B sumy opadów są większe, dochodzące do 100 mm, choć w oczy rzucają się od razu wartości 50-70 mm. Strefa A to region z największymi akumulacjami opadów, gdzie obszary poniżej 100 mm są zdecydowaną mniejszością. Największy odczyt zanotowano na stacji w południowej części Dolnego Śląska – aż 291,2 mm. Bardzo wysokie sumy osiągnęły także regiony: Opolszczyzny, Śląska, Małopolski, Podkarpacia i Lubelszczyzny. Na Podkarpaciu rzucają się w oczy strefy opadów ~ 150 mm związanych z ostatnią powodzią błyskawiczną.

Opady vs średnia miesięczna

Warto porównać rzeczywisty przyrost opadów w stosunku do średniej miesięcznej dla czerwca. Jak widać w wielu regionach Polski opadów jest miejscami znacznie ponad normę, wykazując tym samym silną dodatnią anomalię.

Wskaźnik KBW

Klimatyczny bilans wodny (KBW) jest wskaźnikiem umożliwiającym określenie stanu uwilgotnienia środowiska (oceny aktualnych zasobów wodnych) przy wykorzystaniu danych meteorologicznych. KBW jest określany jako różnica pomiędzy przychodami wody (w postaci opadów) a stratami w procesie parowania (ewapotranspiracja). Wartości KBW mogą posłużyć do szacowania potrzeb nawodnieniowych roślin.

KBW za okres 04-21 > 06.20 [2020]

 

Wilgotność gleb

Wilgoć w kluczowych warstwach gleb jest powiązany z opadami w stosunku 1:1. Swoje trzy grosze ma tutaj także ilość dni słonecznych w skali miesiąca, która w zależności od ilości tych dni, może dodatkowo osuszać gleby. W mniejszym stopniu wpływ ma tutaj także wiatr.

W szczególności obszar województwa lubuskiego i zachodniopomorskiego ma problem z wilgotnością gleb, która szczególnie w warstwie 7-28 cm osiąga tylko 25-30 %. Jest to strefa korzenienia się roślin, a więc jest niezwykle ważne by była ona dostatecznie nawilżona, a jak widzimy – nie jest. Takich problemów nie ma północny wschód, południe jak i centrum kraju.

Dane graficzne: meteomodel.pl (system RainGrs na podstawie IMGW PiB), agrometeo.imgw.pl, imgur.com, pixabay, Filip Kozdraś (zdj. w tle), susza.iung.pulawy.pl

W piątek pogoda przybierze mocno dynamiczny charakter. Wszystko za sprawą adwekcji mocno niestabilnego i tak jak miało to miejsce w minionym tygodniu – bardzo wilgotnego powietrza, które będzie napływać do nas z południowo wschodniej części Europy. Kolejnym czynnikiem, który zwiększy gwałtowność dzisiejszych burz, będzie obecność górnego ośrodka niżowego na pograniczu Niemiec i Czech. Wirujący w tych regionach ośrodek będzie po pierwsze wspomagał napływ ciepła i wilgoci do Polski, a po drugie sprawi, że w dolnej troposferze pojawi się silny przepływ wiatru, który z perspektywy rozwoju burz będzie czynnikiem bardzo sprzyjającym ich organizacji i gwałtowności.

Szczegóły przebiegu pogody, najbardziej zagrożone regiony, charakterystyka burz i zagrożenia

Mapa obszarów rozwoju burz i ich największej gwałtowności

Strefa czerwona – obszar rozwoju silnych burz (obszar główny)

Wyznaczony region obejmuje obszary województw: częściowo podkarpackie, małopolskie, śląskie, opolskie, częściowo wielkopolskie, częściowo łódzkie i świętokrzyskie. W tym fragmencie Polski burze będą z wysokim prawdopodobieństwem najbardziej gwałtowne. Wszystko za sprawą pojawienia się korzystnych parametrów zmienności szybkości i kierunku wiatru, który będzie sprzyjał organizacji burz. Zjawiska w tej strefie mogą formować się już koło południa szczególnie w paśmie górskim, a następnie po południu zaczną rozprzestrzeniać się nad pozostałymi regionami strefy. Ze względu na panujące w tej strefie warunki, należy mieć na uwadze rozwój burz superkomórkowych z opadami gradu do 4 cm, punktowo bardzo silnymi porywami wiatru przekraczającymi nawet 90 km/h, a także ulewami (możliwe akumulacje na poziomie aż 40-50 litrów na metr kwadratowy). Burze będą wyraźnie organizować się w większe układy wielokomórkowe. Szczególnie obserwowalne będzie to od województwa opolskiego po małopolskie z trajektorią na województwo łódzkie. W województwie Podkarpackim burze będą miały charakter zjawisk pulsacyjnych i izolowanych. Spektrum zagrożeń pozostanie jednak takie samo. Późnym popołudniem lub wieczorem nad obszary województwa opolskiego, wschodniej części dolnośląskiego i południowo wschodniej wielkopolskiego, może pojawić się druga seria burz, być może w postaci większego układu burzowego, którego głównym zagrożeniem będą bardzo ulewne opady deszczu. W ciągu dnia istnieje nieznaczne ryzyko zejścia pojedynczej, w pełni wykształconej trąby powietrznej. Wytypowanie obszaru, gdzie takie zjawisko mogło by wystąpić jest ciężkie do szacowania, jednak niewykluczone, że najsilniejsze superkomórki, z których takie zjawiska mogą zejść, pojawią się na obszarze województwa śląskiego, opolskiego i małopolskiego. Aktywność burz przypadnie na popołudnie, ale po zmroku wciąż mogą one występować i być mocno aktywne elektrycznie.

Strefa pomarańczowa – obszar rozwoju umiarkowanych burz

Umiarkowany nie oznacza, że zjawiska nie będą groźne. W obszarze który obejmuje regiony sąsiadujące ze strefą czerwoną, burze też mogą przynosić ulewne opady deszczu (do 30 mm), opady gradu 2-3 cm jak i porywisty wiatr nawet do 80 km/h. Liczebność burz w tej strefie będzie jednak prawdopodobnie mniejsza, co oznacza bardziej lokalny charakter burz. Najwięcej zjawisk pojawi się od województwo dolnośląskiego przez lubuskie po wielkopolskie. Mniejsza liczba burz wystąpi natomiast od województwa kujawsko-pomorskiego przez mazowieckie po lubelskie.

W strefie czarnej pojawić się mogą głównie konwekcyjne opady deszczu zwłaszcza wieczorem i w nocy. Ryzyko burz jest tutaj niskie, choć wyładowania mogą sporadycznie się pojawiać

Grafiki: meteomodel.pl

 

Dzisiaj nad południowo wschodnią część kraju sięgnie fragment aktywniej zbieżności wiatru wraz z wycinkiem zatoki niżowej znad Morza Czarnego. Szczególnie nad obszar Lubelszczyzny, a ponadto południe Mazowsza i lokalnie wschodnie krańce ziemi łódzkiej, napłynie więcej wilgotniejszego i chwiejniejszego powietrza, które może zainicjować rozwój popołudniowych burz

Sytuacja synoptyczna na dziś – fragment zbieżności wiatru nad wschodnią częścią kraju

Opady deszczu przewidywane są dzisiaj szczególnie w regionach południowo zachodnich i częściowo centralnych, choć przelotnie i słabo może padać w całym pasie południowym. Deszcz od rana pojawiać będzie się zwłaszcza od ziemi łódzkiej po południową i centralną Wielkopolskę, zaś do południa i po południu głównie w obszarach województwa dolnośląskiego i opolskiego. Na mapach widać także jak po południu formować mogą się potencjalne ośrodki burzowe szczególnie w pasie od Lubelszczyzny po południe Mazowsza. Burze w tych obszarach mogą przynosić głównie intensywne opady deszczu z akumulacjami do 20-30 mm. Wraz z przemieszczaniem się zbieżności dalej na zachód, niewielka szansa na wyładowania będzie miała miejsce także nad centralną częścią ziemi łódzkiej. Generalnie dzisiaj najwięcej deszczu pojawi się w pasie od Lubelszczyzny przez południe Mazowsza, ziemię łódzką, południe Wielkopolski aż po Dolny Śląsk i lokalnie Opolszczyznę. Słabe i lokalne opady mogą pojawić się od Podkarpacia po Śląsk, zahaczając także o ziemię świętokrzyską.

Prognoza opadów deszczu od godzin przedpołudniowych (11:00) do wieczora (20:00)- model UM

Największe prawdopodobieństwo wyładowań doziemnych na godziny popołudniowe ujęto w grubszej czarnej linii – pewny jest obszar Lubelszczyzny.

Dziś czeka nas ponadto wysokie i nietypowe zróżnicowanie temperatur. Na północnym wschodzie temperatury dzisiaj wzrosną aż do 27-28 stopni Celsjusza. Ciepło będzie wzdłuż całego pasma północnego (23-26 stopni).  Im bardziej na południe, tym temperatury będą spadać do 15-18 stopni.

Grafiki: meteo.pl, metemodel.pl, dwd.de

We wtorek do Polski prognozowany jest powrót napływu powietrza o równowadze wilgotno chwiejnej. Wszystko za sprawą coraz lepszych warunków do kolejnego już transportu ciepłej, a przede wszystkim bardzo wilgotnej masy znad południowo wschodnich obszarów Europy. Choć jutrzejsze wskazania parametru CAPE i jego zasięg w skali kraju będą niewielkie, tak w kolejnych dniach wilgoć rozleje się nad znaczną część kraju, a zwłaszcza na wschodzie. Patrząc ściślej na wtorkowe warunki, nad Bałkanami coraz bardziej będziemy obserwować umacniając się strefę obniżonego ciśnienia atmosferycznego, która będzie wtłaczać niestabilne masy powietrza w kierunku północno zachodnim – czyli wprost nad obszary Polski.

Jednakże jutro warunki do rozwoju burz ograniczą się do obszaru Lubelszczyzny i Podkarpacia, a zwłaszcza ich wschodnich obszarów. Energia CAPE będzie osiągać niskie wartości (raczej poniżej 1000 J/kg), co nie będzie sprzyjać masowemu rozwojowi burz. Jednakże i przy takich wartościach zjawiska mogą być aktywne, a lokalnie nawet groźne. Obszar o największej szansy na burze biegnąć będzie jutro od południowo wschodniej części Lubelszczyzny przez wschód i południe Podkarpacia.

Tutaj możliwe będą pojedyncze komórki i niewielkie mini-klastry wielokomórkowe z silnymi opadami deszczu. Akumulacja opadów może wynieść od 20 do 30 mm, a grad nie powinien przekraczać 2,5 cm w średnicy. Przy warunkach bardzo słabego przepływu wiatru i niewielkiej chwiejności zagrożenie wiatrem nie będzie wysokie (porywy do 60 km/h). Z drugiej zaś strony powolne przemieszczanie się burz, a miejscami nawet ich stacjonarny charakter może być przyczyną ulewnych opadów deszczu z lokalnymi zalaniami. Burze w wyznaczonej strefie są prognozowane po południu i częściowo także wieczorem. Największe natężenie zjawisk wystąpi na Podkarpaciu. Poza pomarańczową linią lokalne komórki burzowe także mogą wystąpić (zwłaszcza na pozostałych regionach Podkarpacia), ale bardziej lokalnie niż przy obszarach przygranicznych.

 

Od Małopolski przez ziemię świętokrzyską, Mazowsze po Podlasie jutro przebiegać będzie dodatkowo front ciepły z zachmurzeniem i lokalnymi opadami deszczu. Stąd też temperatury w tym pasie będą osiągać 15-20 stopni, zaś w pozostałych regionach od 23 od nawet 27/28.

Źródła grafik: mapy.meteo.pl, meteologix.com, vojvodinameteo.rs, meteomodel.pl

Warunki pogodowe w Twojej okolicy

Aktualna pogoda

Artykuły