Dziś mamy niedzielę, 12 lipca 2020 roku
info

Witryna korzysta z mechanizmu ciasteczek, między innymi dzięki niemu możesz ją nieco spersonalizować :)

Motyw strony
play_circle_outlineOdtwarzaj wideo w tle

W trakcie nadchodzącej dobry szczególnie w obszarach środkowo południowych i południowo wschodnich przemieszczać będzie się strefa frontowa z bardzo aktywną ławicą chmur deszczowych o charakterze ciągłym, miejscami intensywnym. W mniejszym stopniu do ogólnej sumy opadowej włączone będą opady pochodzenia burzowego. Według najnowszych prognoz intensywne opady skoncentrują się szczególnie od Małopolski po Podkarpacie, a w zależności od wyboru prognoz także południe Lubelszczyzny i ziemi świętokrzyskiej. Deszcz będzie padał także w pozostałych województwach południowych i centralnych, ale nie w tak długim czasie jak w wymienionych wyżej obszarach głównych. Szczególnie intensywne opady wystąpią w nocy z soboty na niedzielę od Małopolski przez Podkarpacie po Lubelszczyznę.

Prognoza przemieszczania się strefy opadowej nad Polską licząc od soboty godziny 15:00 z krokiem 3h do niedzieli (godzina 12:00) – model UMPL

między każdym obrazkiem jest 3h różnicy w czasie.

Prognozowane sumy opadowe poszczególnych modeli numerycznych (liczone do niedzieli godz. 12:00)

Największe akumulacje przypadną z pewnością dla Podkarpacia. Drugim województwem z największymi sumami będzie prawdopodobnie Małopolska. Mapy wskazują na ogólną akumulację 20-40 litrów na metr kwadratowy, ale lokalne zjawiska burzowe mogą skutkować całkowitymi sumami dobijającymi nawet do 70 litrów.

 

Grafika: meteologix.com, mapy.meteo.pl

Po przejściu dzisiejszego frontu atmosferycznego do kraju zaczyna wkraczać chłodniejsza i stabilniejsza porcja powietrza polarnego-morskiego, która transportowana jest przemieszczającym się klinem wysokiego ciśnienia. Podobnie jak miało to miejsce w weekend, nadejście klina wyżowego przyniesie wyraźną stabilizację pogody, ale tylko na chwilę. W środę pojawią się miejscami kolejne przelotne opady deszczu o zasięgu lokalnym.

Rozwój i wędrówka nad obszar Polski klina wyżowego w trakcie w perspektywie 24 godzin widoczna na mapach barycznych

Wzrost ciśnienia, napływ masy o równowadze stałej przyniesie nam przede wszystkim dominację stabilnej pogody i dużych rozpogodzeń. Opady będą mocno lokalne. Z samego rana przelotne opady mogą pojawić się jeszcze od Podkarpacia po Lubelszczyznę w związku z odsuwaniem się chłodnego frontu atmosferycznego (będą to opady lokalne) – po południu zagoszczą tutaj jednak wyraźne rozpogodzenia. Po południu słabe opady ponownie mogą wystąpić w pasie od województwa zachodniopomorskiego po pomorskie. Wzdłuż samego wybrzeża mogą przechodzić komórki, które mogą przynieść kilka wyładowań doziemnych. Przed południem temperatury będą kształtować się nad znaczną częścią kraju na poziomie 15-18 stopni, natomiast po południu będą one mocno wyrównane oscylując na poziomie 19 stopni (+/- 2 stopnie).

Temperatury we wtorek na godzinę 09 i 14

Spodziewany typ pogody w poszczególnych regionach kraju

Grafiki: meteomodel.pl

 

Nad Europą rozbudował się silny i rozległy układ wyżowy, którego jutrzejsze centrum będzie znajdować się nad obszarami wód Bałtyku. Wyż baryczny będzie mocno rozbudowany w kierunku państw wschodniej części kontynentu europejskiego, a to dla nas oznacza ponowny napływ powietrza z kierunków południowo wschodnich. Powietrze to będzie naturalnie cechować się znacznie podwyższoną wilgotnością powietrza, co przy spodziewanym ogrzewaniu słońca, będzie prowadziło do rozwoju chmur, a ostatecznie burz.

Prognoza zasięgu silnego wyżu barycznego nad Europą wraz z kierunkiem adwekcji powietrza do Polski w czwartek

Adwekcja ciepłego powietrza będzie miała swoje odzwierciedlenie w postaci wysokich temperatur. Najwyższe notowania w godzinach popołudniowych wystąpią w pasie województw północnych – tutaj szczególnie od województwa zachodniopomorskiego po podlaskie pojawić się mogą temperatury w zakresie od 26 do lokalnie 28 stopni Celsjusza. W pozostałych regionach wystąpią spadki temperatur związane przede wszystkim z rozwojem zachmurzenia, opadami deszczu i burzami. Jak widać na grafice poniżej, model ICON prognozuje temperatury od 20 do 25 stopni Celsjusza (szacunkowo)

Niestabilny sektor powietrza – możliwe burze z ulewnym deszczem i gradem

Napływ wilgotnego powietrza z południowego wschodu będzie skutkował powstaniem warunków ku rozwojowi popołudniowych zjawisk burzowych na terenie kraju. Najaktywniejsze burze rozwijać będą się w pasie od południowego wschodu przez centrum po północny zachód. W szerszym ujęciu burze mogą powstać w całym południowym pasie, przy czym mniejsze prawdopodobieństwo tyczy się obszarów południowo zachodnich.

Czwartkowe burze nie powinny być zbyt liczne, ale niestety w kilku przypadkach mogą okazać się one gwałtowne ze względu na istotnie wysoką wodność troposfery, a także warunki, które nie będą sprzyjać szybkiemu przemieszczaniu się burz. Powolne przemieszczanie się burz, ich podwyższona aktywność i ulewne opady deszczu mogą przynieść niestety podtopienia i zalania. Tyczy się to zwłaszcza scenariusza gdy burza będzie przechodzić nad aglomeracjami miejskimi. Czynnikiem zapalnym do rozwoju burz będą obszary konwergencji wiatru w dolnej części troposfery. Największą aktywność burz prognozuje się na godziny popołudniowe szczególnie w pasie od Podkarpacia przez ziemię świętokrzyską, łódzką i częściowo po Wielkopolskę. Ponadto burze mogą rozwinąć się w obszarach Małopolski i częściowo Górnego Śląska.  Burze z silnymi opadami wystąpią na pewno w obszarach górskich w wyniku oddziaływania charakterystyki terenu. Zjawiska będą przyjmować postać pojedynczych komórek szybko grupujących się w większe ośrodki przemieszczające się z południowego wschodu na północny zachód. Możliwe będzie powstawanie charakterystycznych szlaków, którym to burze będą podążać jedna za drugą. Poszczególne ośrodki mogą przynosić silne opady deszczu w akumulacji dochodzącej do 20-30 mm (lokalnie więcej), a ponadto opady gradu w zakresie 2-3 cm. Wiatr nie powinien być zagrożeniem od strony burz. Skutki potencjalnych burz to przede wszystkim zalania zwłaszcza na obszarach miejskich.

Mniejsze prawdopodobieństwo burz wystąpi w pasie od południa województwa lubuskiego przez Dolny Śląsk, Opolszczyznę i częściowo Górny Śląsk. Tutaj ze względu na brak przechodzącej zbieżności wiatru, rozwój zjawisk może być mocno utrudniony, a więc potencjalne burze będą lokalne i słabsze niż w obszarze głównym. Niewielka aktywność zjawisk prawdopodobnie wystąpi od województwa lubuskiego po zachodniopomorskie i być może także zachodnią część wielkopolskiego.

Grafiki: weatheronline.com, vojvodinameteo.rs, meteomodel.pl

Bardzo niekorzystna sytuacja synoptyczna będzie miała miejsce nad Europą północną w trakcie nadchodzących trzech dni. W wyniku rozwoju stacjonarnego wyżu skandynawskiego oraz obecności zatoki niżowej nad wschodnią częścią kontynentu europejskiego, do naszego kraju zacznie być transportowane chłodne powietrze z kierunków północnych. Wyż rozbudowany będzie od Polski, przez Skandynawię aż po szerokości geograficzne kręgu polarnego! Bardzo podobną budową wykazywać będzie się także strefa niżowa ułożona nad państwami wschodnimi aż w kierunku Morza Barentsa

Wzajemna interakcja tych ośrodków skutkować będzie szybkim zaciąganiem chłodnego powietrza z szerokości północnych i transportowaniem go na południe do wschodniej części Europy, w tym Polski. Doskonale obrazują to prognozy trajektorii mas powietrza

◾️Powietrze nie dość, że będzie istotnie chłodne jak na maj, to cechować ma się także bardzo niską wilgotnością. To zaś otwiera furtkę do rozległych rozpogodzeń w godzinach nocnych, ale także i za dnia. Zanim nadejdzie zmiana cyrkulacji powietrza, czekają nas bardzo zimne poranki

◾️W czwartek rano chłodne powietrze rozprzestrzeni się nad znaczną częścią Polski. Jak widać sektor ciepła utrzyma się jedynie w zachodnich częściach Polski, a szczególnie od województwa lubuskiego po dolnośląskie. Częściowo sektor ciepła sięgnie także ziemię wielkopolską, zachodniopomorską i opolską. Szczególnie duże spadki temperatur pojawią się od województwa pomorskiego przez Kujawy po ziemię łódzką, a także regiony ościenne.

Mapy przedstawiają temperaturę na poziomie dwóch metrów. Przy gruncie może ona spadać nawet do -5 stopni

◾️W piątkowy poranek przymrozki w mniejszym stopniu będą występować na wschodzie, a najbardziej zaznaczą się w pasie od centrum po środkowe południe i częściowo południowy wschód. Bez ujemnych temperatur ponownie w zachodnich województwach.

◾️W sobotni poranek rozpocznie się zmiana cyrkulacji na zachodnią, co zwiastuje większe ocieplenie. Zanim to jednak nastąpi zimny sektor powietrza odsunie się na wschód, co zwiastuje wystąpienie przymrozków wzdłuż województw wschodnich. Różnica między wschodem, a zachodem może być bardzo duża, sięgająca nawet 15 stopni Celsjusza!

 

Straty w uprawach rolniczych, sadowniczych, ogrodniczych będą nieuniknione, szczególnie, że nad znaczną częścią regionów przymrozki będą występować aż przez 3 kolejne poranki..

Grafiki: kachelmanwetter.de, modelzentralle.de, wetter3.de

Stało się. Zimne powietrze o charakterystyce arktycznej opanowało w całości obszar Polski. O ile temperatury powietrza w ciągu dnia będą utrzymywać się na umiarkowanych poziomach, tak nocami w warunkach możliwych rozpogodzeń i dalszej obecności zimnej masy powietrza pojawiać będą się przygruntowe przymrozki. Czynnikiem zapobiegającym przed występowaniem ujemnych temperatur będzie obecność chmur szczególnie piętra niskiego. To w nadchodzących dniach jest uwzględniane m.in. na południu Polski.

Dzisiejszy rozkład temperatur nad Polską, ale także nad państwami Europy zachodniej znacząco się różni względem wczorajszego popołudnia. Dzisiaj temperatury w większości kraju utrzymują się poniżej 10 stopni Celsjusza – szczególnie w województwach wschodnich i południowych.

Jak widać na załączonej poniżej animacji przedstawiającej rozkład temperaturowy mas powietrza w dolnej troposferze – czyli temperaturę powietrza na poziomie 1500 metrów, wraz ze zbliżaniem się okresu weekendowego oddziaływanie chłodnego powietrza będzie miało coraz mniejszy impas w skali kraju, zaś najzimniejsze cząstki powietrza będą utrzymywać się w pasie województw północnych i to głównie tutaj należy oczekiwać pojawienia się ujemnych temperatur o poranku.

Jeśli jednak zagłębimy się bardziej w prognozy to okazuje się, że nie tylko regiony północne mogą doświadczyć ujemnych temperatur. Jak wspomniano powyżej, czynnikiem determinującym wystąpienie przymrozków będzie przede wszystkim obecność zachmurzenia. Jutro w regionach zachodnich, częściowo centralnych i północnych przebiegać będzie pas większego zachmurzenia i możliwych opadów. Poranek z dużymi rozpogodzeniami zapowiada się natomiast na wschodzie i południu. W taki oto sposób model ICM UM wskazuje, że jutro o świcie na wysokości 1,5 m temperatury zaczną miejscami formować się na poziomie 0-1 stopni, co daje podstawy przypuszczać, że przymrozki przy samym gruncie wystąpią z pewnością – na pewno bliżej regionów podgórskich

W czwartkowy poranek sytuacja się obróci. Na południe wkroczy minimalnie cieplejsza masa powietrza wraz z zachmurzeniem wywołanym bliską obecnością frontu ciepłego. Pas chmur rozbudowany będzie nad większością kraju za wyjątkiem północy, gdzie jak widać model ICM ponownie wskazuje na temperatury schodzące poniżej 1 stopnia na wysokości 1,5 m

Możliwość pojawienia się ujemnych temperatur podtrzymywana jest także w piątkowy poranek przy czym warto zaznaczyć, że rozbieżności w prognozach są w takim terminie już większe. Zimny poranek ponownie uwzględniany jest wzdłuż całego pasa województw północnych z lekkim zjazdem w kierunku wschodu nad Lubelszczyznę.

 

Wpływ chłodnego powietrza będzie znacznie mniej odczuwalny na weekend, gdzie prawdopodobnie utrzymają się już dobowe temperatury na dodatnim poziomie. Na sobotę i niedzielę temperatury mogą już osiągać i przekraczać 16 stopni Celsjusza 😉

Dane graficzne: mapy.meteo.pl, kachelmanwetter.de, infoclimat.fr, meteogiornale.it

Do Polski szerokim strumieniem zbliża się rozległa strefa chłodnego powietrza arktycznego-morskiego, która spływać będzie z północnej części Europy, zaś obszarami źródłowymi będą szerokości geograficzne aż spod północnego kręgu polarnego. Zanim zimna masa powietrza opanuje cały kraj, jutro czeka nas gwałtowna pogoda z dynamiczną wędrówką chłodnego frontu atmosferycznego, który przede wszystkim przyniesie intensywne opady deszczu, gwałtowne burze, a w późniejszej fazie oddziaływania frontu także opady śniegu..

Skąd ochłodzenie?

Jutrzejszy front atmosferyczny zbudowany będzie na bardzo dużej różnicy temperatur. Przebiegać będzie on w pasie pola obniżonego ciśnienia biegnącego od Półwyspu Iberyjskiego przez Europę zachodnią, Polskę, państwa Bałtyckie i dalej aż po północno wschodnią część Skandynawii. Na grafice obrazującej spodziewaną temperaturę na poziomie 1500 m widać doskonale całkowity zasięg zimnej masy powietrza jutro na godzinę 15UTC. Jak widać przed uderzeniem chłodu do kraju w równie dynamiczny sposób napłynie bardzo ciepła porcja powietrza szczególnie w regiony południowo wschodnie skutkując bardzo wysokimi temperaturami – najwyższymi od początku tego roku!

Jutrzejszy front chłodny przyniesie przede wszystkim intensywne/ulewne opady deszczu od południowo zachodniej przez centralną po północno wschodnią część Polski. Opady miejscami będą bardzo intensywne, a ponadto w struktury opadów frontowych jak i przed głównym obszarem oddziaływania frontu mogą rozwijać się zjawiska burzowe. Porównując prognozy modelu GFS i ECMWF różnice ujawniają się szczególnie w kwestii obszarów występowania potencjalnych opadów śniegu:

Wspólnym mianownikiem wydają się jednak obszary górskie, północno wschodnie i częściowo środkowo północne. To właśnie w tych regionach późnym wieczorem, a zwłaszcza w nocy z poniedziałku na wtorek opady deszczu zaczną mieszać się z opadami śniegu miejscami o dużej intensywności. Najnowsza odsłona prognoz modelu UMPL wskazuje jednak, że potencjał do występowania opadów śniegu będzie znacznie mniejszy niż sugerują to prognozy GFS i ECMWF. Śnieg oczywiście wystąpi, ale przede wszystkim nad obszarami północno wschodnimi. Zwraca się jednak uwagę na pierwszą grafikę, która przedstawia imponującą aktywność frontu na jutrzejszy wieczór. Od południowego zachodu po północny wschód przebiegać ma strefa bardzo intensywnych opadów z widocznymi rdzeniami burzowymi (odcienie pomarańczowe).

Z pewnością możemy mówić o zgodności modeli co do regionów, gdzie spaść ma najwięcej deszczu. Do wtorkowego poranka najwięcej opadów spadnie od południowego zachodu przez centrum po północny wschód – od 20 do nawet 40 mm. W niektórych lokalizacjach po przejściu burz sumy te mogą przekraczać nawet 60 mm powodując zalania i podtopienia. Front dotrze najpóźniej nad dzielnice południowo wschodnie, gdzie będzie znacznie słabszy i przyniesie jedynie słabe opady.

Porównanie sum opadowych do wtorkowego poranka: model GFS, ECMWF, ICON, SwissHD

Jutrzejsze zjawiska burzowe mogą być miejscami dosyć gwałtowne szczególnie od strony bardzo silnych, ulewnych opadów deszczu. Patrząc na prognozy numeryczne największy potencjał burzowy występować będzie od Mazowsza po Podlasie, ale ponadto w regionach Dolnego Śląska, Opolszczyzny, częściowo ziemi łódzkiej jak i na południu województwa wielkopolskiego.

Absolutnie imponująca różnica temperatur wystąpi jutro po południu szczególnie między południowo wschodnią i północno zachodnią częścią kraju. Podczas gdy w regionach Podkarpacia, ziemi świętokrzyskiej i Małopolski słupki wzrosną do 28-29 stopni Celsjusza, tak nad województwami nadmorskimi w tym samym czasie wynosić będą one jedynie 6-8 stopni!

Zimna masa powietrza we wtorkowy poranek nie dotrze jedynie nad południowo wschodnie krańce. We wtorkowy poranek jedynie od Lubelszczyzny po Podkarpacie przymrozki nie są uwzględniane. We wszystkich pozostałych regionach prognozowane są przygruntowe przymrozki – szczególnie na północy Polski. Już dzień później, we wtorek temperatury w całym kraju spadną średnio do 10 stopni Celsjusza. Niezła różnica zważywszy, że jeszcze jutro nad Małopolską lokalnie mogą wzrosnąć do 29 stopni.

dane: mapy.meteo.pl, wxcharts.com, kachlemanwetter.de, meteomodel.pl, vojvodinameteo.rs

 

 

W kolejnym tygodniu kwietnia charakterystyka pogody nie ulegnie zmianom. Wskutek dalszego oddziaływania układów wysokiego ciśnienia, nad obszary Polski wciąż nie będą dopuszczane układy frontowe z opadami deszczu, co oznacza kontynuację narastającej suszy. Pewien punkt zwrotny zaczyna być widoczny w prognozach w ostatnim tygodniu kwietnia, a jego zwiastunem może być końcówka następnego weekendu. Sprawdźmy kolejno czego możemy się spodziewać w najbliższych dniach..

Sytuacja synoptyczna

Co najmniej do czwartku wpływ na pogodę w kraju wywierać będzie stabilny układ wyżowy znad północnej Europy, który będzie przyczyniał się do utrzymywania chłodnych fragmentów mas powietrza nad naszym krajem. Ciśnienie atmosferyczne w analizowanym rysie czasowym osiągać ma poziom 1020-1030 hPa w skali całego kraju z najwyższymi wartościami na północy, a najmniejszymi na południu. Od piątku pole wyżowe zacznie wyraźnie słabnąc na rzecz układów niżowych, bezgradientowych pól niżowych, zatok i frontów atmosferycznych. Daje to pewien sygnał do innego typu pogody jaki może panować w końcówce kwietnia..

Prognoza ciśnienia atmosferycznego nad Europą w okresie poniedziałek – niedziela (20-26)

Temperatury

W okresie poniedziałek – środa temperatury w kraju będą na umiarkowanym poziomie. Generalnie będą kształtować się w przedziale 10-15 stopni Celsjusza, choć w środę na zachodzie mogą wzrastać do 16-17 stopni.

Spodziewane temperatury powietrza w poniedziałek, wtorek i środę na godzinę 12:00

Od czwartku temperatury zaczną rosnąc do jeszcze wyższych poziomów. W zachodniej i południowo zachodniej części kraju mogą one osiągać i przekraczać 20 stopni Celsjusza (na bazie prognozy ECMWF).  Druga połowa tygodnia zapowiada się więc dużo cieplej względem początku (pon-śr).

Ocieplenie w drugiej połowie tygodnia – prognoza temperatur w czwartek, piątek, sobotę i niedzielę (licząc od prawego górnego rogu)

Opady deszczu, zachmurzenie..

Zachmurzenie w trakcie bieżącego tygodnia będzie na ogół małe, miejscami na wschodzie i południu umiarkowane i większe. Obecność wyżu zablokuje całkowicie możliwość wystąpienia deszczu. Do piątku w kraju całkowity brak opadów deszczu.

Prognozowana suma opadów (mm) do przyszłego piątku

Weekend – możliwe fronty z opadami, możliwe burze..

Sytuacja może ulec zmianie na okres weekendu, gdzie modele wskazują na wyraźne ustąpienie układów wyżowych na rzecz rozbudowy niewielkich niżów i frontów. To by zwiastowało opady deszczu jak i możliwe zjawiska burzowe na frontach jak i przed frontami. Istnieje jednak pewien rozrzut w prognozach dotyczący czasu jak i dokładnego miejsca występowania opadów i burz.

Potencjalny front chłodny z burzami i opadami deszczu – wejście frontu nocą z soboty na niedzielę, opady deszczu i burze w trakcie niedzielnego popołudnia – wersja prognozy GFS

Wersja prognozy ECMWF – wejście frontu z opadami deszczu i burzami w niedzielne popołudnie

Suma opadów deszczu liczona do godziny 20:00 w niedzielę. Model GFS vs ECMWF

Źródła grafik: vojvodinameteo.rs, meteomodel.pl, wxcharts.com, kachelmanwetter.de

W trakcie nadchodzącego weekendu w pogodzie nie będą zachodzić istotne zmiany. Zarówno jutro jak i pojutrze zachmurzenie w kraju będzie małe, rosnące do umiarkowanego. Więcej chmur w trakcie nadchodzących dwóch dni należy spodziewać się przede wszystkim w północno wschodniej części kraju (województwa: podlaskie, warmińsko-mazurskie, częściowo mazowieckie). W pozostałych regionach chmury będą tylko symboliczne, nie wpływając na ogólny przebieg pogody. Słońca na pewno nie zabraknie.
Spodziewany przebieg pogody pod kątem zachmurzenia – sobota + niedziela
 
Niestety, ale w trakcie nadchodzącej nocy czekają nas przymrozki, które obejmą praktycznie obszar całej Polski. Temperatury na plusie być może utrzymają się głównie w południowo zachodniej części kraju.
Spodziewane temperatury na poziomie 1,5 metra w nocy z piątku na sobotę.

 
Jutro na zachodzie i południu Polski temperatury od 14 do nawet 18/19 stopni Celsjusza (woj: lubuskie, dolnośląskie). W pozostałych regionach równie ciepło z temperaturą od 11 do 14 stopni. Najchłodniej na północnym wschodzie – około 10 stopni.
 
Nocą z soboty na niedziele pojawią się kolejne przymrozki, które ponownie mogą nie dotrzeć jedynie do regionów południowo zachodnich. W pozostałych województwach ujemne temperatury będą występować już na poziomie dwóch metrów, co zwiastuje, że przy gruncie będzie dużo, dużo zimniej.
 
W niedzielę temperatury spadną względem pierwszego dnia weekendu. Na południu mimo wszystko będzie to wciąż 15-16 stopni Celsjusza. W pozostałych regionach od 9 do 12 stopni. W trakcie kolejnej nocy ponownie wrócą ujemne temperatury, które objąć mogą już praktycznie cały kraj (uzależnione to będzie mocno od zachmurzenia piętra niskiego jakie może wystąpić w godzinach nocnych)
Prognozowana temperatura powietrza w niedzielę oraz w nocy z niedzieli na poniedziałek

dane graficzne: mapy.meteo.pl, meteomodel.pl

Oficjalna mapa prognozy konwekcyjnej

Godzina 11:26

Silna, izolowana komórka burzowa powstała na zachód od Żywca w województwie śląskim. Generuje wysoką liczbę wyładowań i póki co zachowuje status burzy stacjonarnej. Odbiciowość radarowa już dochodzi do 50dBz co znaczy, że mamy do czynienia z bardzo silnym deszczem i potencjalnym gradem

11:32

Podgląd na komórkę burzową z okolic Żywca widziana z kamery z Bielsko Białej

Godzina 12:00

Burza znad okolic Żywca osłabła i zmierza na obszar graniczny Małopolski. Tymczasem kolejna burza uformowała się nad województwem świętokrzyskim na południowy wschód od Kielc

12:15

Od południa Mazowsza po Małopolskę uformowała się linia burz związana z konwergencją wiatru. Możemy oczekiwać dalszego umacniania się zjawisk jak i wzrostu ich liczebności. Burze będą kierować się na wschód w stronę Lubelszczyzny i Podkarpacia, choć już teraz w tych województwach widać symptomy do rozwoju nowych ognisk

12:50

Linia aktywnych komórek zaczyna łączyć się w większe grupy kierując się dalej na wschód. Izolowane ośrodki burzowe powstają także przed główną linią komórek – m.in. w województwie lubelskim. Póki co nie odnotowano szkód, choć burze na pewno niosą bardzo silne opady deszczu i wiatr.

dane: awiacja.imgw.pl

13:45

Linia burz wkroczyła już nad województwo lubelskie, a w przeciągu kolejnej godziny całkowicie wejdzie na Podkarpacie. Struktury połączyły się w jedną burzę wielokomórkową zmierzającą dalej na wschód. Zagrożenie wiatrowe wydaje się być na ten moment mniejsze. Burze generują głównie silny opad deszczu, miejscami ziarnisty grad.

14:55

Chłodny front prze dalej na południo wschód kraju. Tuż zanim doskonale widać postępującą intruzję suchego i zimnego powietrza arktycznego z charakterystycznym formowaniem się chmur w tylnym ‚ogonie’ frontu. Główna strefa burz skupia się na obszarze Lubelszczyzny i Podkarpacia. Kolejne zjawiska burzowe zaczynają uaktywniać się w strefie bezpośredniego oddziaływania frontu chłodnego (strefa pomarańczowa). Kolejne zjawiska burzowe możliwe będą do samych godzin wieczornych.

Do Polski z każdą godziną szerokim strumieniem zbliża się zimna masa powietrza arktycznego-morskiego. Wymiana temperatur w kraju poprzedzona będzie wejściem głównego frontu chłodnego, za którym rozprzestrzeniać będzie się zimne powietrze początkowo od północnej części kraju, a w ciągu dnia wraz z ruchem frontu na południe, kolejne regiony. Do końca dnia chłód nie zdoła opanować jedynie regionów południowo wschodnich. Na trasie frontu w jego przedniej części występować będą przede wszystkim opady deszczu. W jego tylnej części opady deszczu będą miały tendencję do mieszania się z opadami śniegu, a miejscami występować będzie także sam śnieg. Front zmieni swój charakter z deszczowego na śnieżny w drugiej części nocy z niedzieli na poniedziałek, gdy dotrze na południowy wschód kraju. Od poniedziałku ochłodzenie rozprzestrzeni się nad wszystkimi województwami.

Spodziewana sytuacja synoptyczna – niedziela

Główny ośrodek baryczny odpowiedzialny za spływ chłodu do Europy tj. wyż ‚Keywan’ zbliży się jeszcze bardziej nad Europę względem ostatnich dwóch dni. Jego centrum z imponująco wysokim ciśnieniem 1050 hPa znajdzie się na północny zachód od Wysp Brytyjskich. Położenie wyżu w takiej sytuacji będzie wymuszać intensywne zaciąganie zimnego powietrza po swojej wschodniej stronie zgodnie z zasadą cyrkulacji powietrza w ośrodkach wyżowych (antycykloniczna). Granicę zróżnicowanych mas powietrza wyznaczać będzie jutro front chłodny, który rozciągać ma się od Niemiec przez Polskę, kraje Bałtyckie i dalej wgłąb Rosji, stanowiąc połączenie z układem niskiego ciśnienia nad Morzem Barentsa. Za frontem chłodnym przemieszczać będzie się zimne powietrze arktyczne, wypychając cieplejsze powietrze polarne-morskie na południe Europy.

Spodziewane warunki pogodowe nad Polską..

Wejście strefy frontowej nad Polskę prognozowane jest z samego rana nad województwa nadmorskie. Opady deszczu, a w strefie Pomorza środkowego także śniegu, spodziewane są już od okolic godziny 7 rano. Wraz z wejściem frontu w te regiony pojawić ma się dodatkowo silny wiatr północno-wschodni o porywach dochodzących do 70 km/h, a wzdłuż samego wybrzeża nawet do 80 km/h. Do południa opady deszczu przesuną się prawdopodobne na linię od województwa lubuskiego przez wielkopolskie, kujawsko-pomorskie i warmińsko-mazurskie. Opady deszczu ze śniegiem i samego śniegu wystąpić mogą szczególnie w ostatnim z wymienionych województw.

Prognoza rodzaju opadów i ich orientacyjnego zasięgu na godzinę 7 i 12 – model ICON-EU (zielony – deszcz, niebieski – śnieg)

Do południa nad Polską wykształcą się dwie zróżnicowane strefy termiczne. W południowo wschodniej Polsce na godzinę 12 temperatury mają wynosić nawet 15-16 stopni Celsjusza (Podkarpacie, Lubelszczyzna) podczas gdy w całym regionie północno zachodnim będą one wynosiły już zaledwie 1-5 stopni. W regionach południowo wschodnich po południu pojawi się możliwość rozwoju konwekcji z możliwymi słabymi zjawiskami burzowymi. Tyczy się to szczególnie regionów ziemi świętokrzyskiej, lubelskiej, podkarpackiej i małopolskiej, a także częściowo południa Mazowsza.

Grafiki: prognozowana niestabilność powietrza (CAPE) na godzinę 12 (grafika lewa), temperatury powietrza nad Polską na godzinę 12 (grafika prawa)

Rozwój konwekcji najwyraźniej prognozuje warszawski model ICM UM. Po południu w godzinach 15-19 w południowo wschodniej Polsce, która będzie znajdować się jeszcze przed frontem chłodnym, dojdzie do rozwinięcia się izolowanych komórek z silnymi opadami deszczu i możliwymi wyładowaniami doziemnymi.

Do wieczora front chłodny zacznie docierać do regionów południowych przynosząc wzrost chmur i opady deszczu pomieszane ze śniegiem. Nocą z niedzieli na poniedziałek zaczną dominować opady śniegu szczególnie w środkowo południowej i południowo wschodniej części. Szczególnie od Małopolski przez Podkarpacie po Lubelszczyznę mogą one trwać nawet do samego rana

Dominacja opadów śniegu na południowym wschodzie kraju – prognoza na godzinę 03:00 (noc z nd na pn)

Główne opady frontowe opuszczą kraj dopiero rano. W poniedziałek prognozuje się powstawanie kolejnych opadów śniegu w świeżej masie arktycznej. W całym kraju wystąpi raptowny spadek temperatur nawet do 0 stopni Celsjusza.

 

Dane graficzne: wetterpatenshaft.de, mapy.meteo.pl, metemodel.pl, modelzentralle.de

Warunki pogodowe w Twojej okolicy

Aktualna pogoda

Artykuły