Dziś mamy sobotę, 11 lipca 2020 roku
info

Witryna korzysta z mechanizmu ciasteczek, między innymi dzięki niemu możesz ją nieco spersonalizować :)

Motyw strony
play_circle_outlineOdtwarzaj wideo w tle

Aktualna jak i spodziewana sytuacja synoptyczna w kontekście suszy..

Opublikowano: 16 kwietnia 2020

W cieniu epidemii koronawirusa rozgrywa się dramat narastającej suszy w kraju. Dzisiejsze nagrania ze wschodniej części kraju dobitnie pokazują z jak poważnym problemem mamy do czynienia. Warto w tym miejscu wspomnieć, że analogiczną sytuację przeżywaliśmy niemalże dokładnie rok temu. Po zimie z niewielką ilością opadów śniegu i suchym początku wiosny, w wyniku uaktywnienia się silnego wiatru wschodniego (tzw. suchowiej) w północnej części kraju powstały potężne zamiecie piaskowe. Szczególnie efektownie wyglądały one w województwie kujawsko-pomorskim, gdzie piach wdzierał się z pól uprawnych na jezdnie. Dziś, 16 kwietnia na Lubelszczyźnie obserwujemy równie efektowne zjawiska w związku z połączeniem wysuszonej warstwy gleby i silnego wiatru..

Zamiecie piaskowe nad Polską – od lewej: kujawsko-pomorskie (23.04.19), lubelskie (16.04.20).

Źródła: https://www.facebook.com/Meteo24lu/

https://www.facebook.com/kujawsko.pomorscy/

 

 

Przy okazji fali zamieci piaskowych z ubiegłego roku warto wspomnieć niezwykłe zjawisko jakie wystąpiło w następstwie tych wydarzeń. Wielogodzinne unoszenie pyłów w kierunku północno zachodnim uformowało rozległą chmurę pyłów, która następnie opuściła tereny kraju i wędrowała przez tereny Danii aż nad Morze Północne. Fakt ten zarejestrowały systemy satelitarne:

Jeśli spojrzymy na aktualny rozkład opadów deszczu dla poszczególnych dni kwietnia, szybko uświadomimy sobie przyczyny tak szybko narastającego problemu deficytu opadów i bardzo niskiej wilgotności gleb w warstwie 0-28 cm. Tak naprawdę spośród wszystkich 15 dni bieżącego miesiąca wyróżnić można jedynie miniony poniedziałek, gdzie w wyniku przechodzenia frontu, a w następstwie zjawisk burzowych, pojawiło się nieco więcej deszczu. Czy były to jednak jakieś wyraźne opady? Można się z tym mocno spierać. Żółte obszary oznaczają bowiem opad, który był większy niż 0 mm (co jest w sumie logiczne), ale mniejszy niż 1 mm. W ostateczności jest to więc nic nie znaczący opad deszczu. Trzymając się więc tej zasady spośród zaznaczonych na czerwono dwóch map (12 i 13 kwietnia) ostatecznie można by było zostawić 13 kwietnia. Dzień wcześniej opady powyżej 1 mm, ale przeważnie do 5 mm pojawiły się tylko w województwie lubuskim i na południu zachodniopomorskiego.

Na pół miesiąca przypadł tylko jeden dzień gdzie sumy opadów w większej ilości regionów plasowały się w granicy 5-15 mm i była to południowa część kraju!! 

Suma opadów deszczu w poszczególnych dniach 01-15.04 – system RainGRS

W obliczu tej niewątpliwie martwiącej wszystkich sytuacji rodzi się pytanie kiedy i czy w ogóle nadejdzie jakiś przełom w pogodzie, który zacznie realnie łagodzić skutki panujących od wielu miesięcy deficytów opadu. Szukając odpowiedzi na to pytanie należy przejść przez kilka etapów, a pierwszym będzie zbadanie obecnej sytuacji synoptycznej nad Europą i jej możliwe kształtowanie się w następnych dniach:

Sytuacja synoptyczna nad Polską, aktualny rozkład ciśnienia atmosferycznego w kraju (z godz 11UTC)

Jak widać nad większością kraju zaznacza się dzisiaj wpływ zatoki niżowej, zaś w regionach południowych i częściowo zachodnich wpływ wyżu znad Europy południowej (widać przechodzącą pętlę izobary ciśnienia nie wchodzącą w skład niżu). W kraju póki co występuje także spory kontrast temperatur w związku z przemieszczaniem się frontu chłodnego. Na południu temperatury dobijają do 20 stopni Celsjusza, podczas gdy na północy w tylnej części frontu temperatury spadają zaledwie do 8-9 stopni.  Front ten nie przynosi jednak opadów deszczu, a jedynie w sposób bardzo wyraźny wyznacza nam granice między ciepłym, a chłodnym sektorem powietrza.

Do przyszłego czwartku próżno wypatrywać przełomowych zmian w polu ciśnienia atmosferycznego nad Europą. W perspektywie tygodniowej  ponownie (niestety) rysuje się nam scenariusz rozwoju silnego ośrodka wyżowego, który lokować będzie się nad Europą północną. W tej sytuacji nie ma mowy o wędrówce frontów z opadami deszczu, dopóki na mapach nie zacznie się wyraźniejsza dominacja niżów lub adwekcja wilgotnego powietrza (przy pomocy wyżu), która będzie sprzyjać rozwojowi burz. Tak się jednak nie stanie. Ułożenie wyżu w północnej Europe zapoczątkuje wielodniowy spływ chłodnego powietrza do kraju. O ile w ciągu dnia temperatura będzie kształtować się na umiarkowanym poziomie (wstępnie 10-15 stopni), zapewniając pewien komfort termiczny, tak nocami ryzyko przymrozków będzie bardzo wysokie – w zasadzie pewne.

Rozbudowa wyżu nad północną Europą, adwekcja chłodnego powietrza nad Polskę (temp. 1500 m n.p.g.) w ujęciu tygodniowym

Ze względu na stałą obecność wyżu i nie dopuszczanie frontów, niżów i ich zatok, ilość opadów deszczu do przyszłego piątku będzie bardzo skromna. Szczególnie złe prognozy są uwzględniane dla Polski zachodniej, gdzie w trakcie kolejnych siedmiu dni deszcz może w ogóle się nie pojawić. Opady póki co przesuwane są nad regiony wschodnie i południowe, a także częściowo centralne. Ciężko jednak mówić tutaj o opadach z prawdziwego zdarzenia gdy na mapie dominuje suma z przedziału 2-5 mm, a tylko bardzo lokalnie ~10 mm.

Porównanie sumy opadów deszczu do przyszłego piątku – od lewej: model GFS, model ECMWF

 

Sytuacja ta może ulec zmianie w ostatnim tygodniu kwietnia, choć balansujemy tutaj na bardzo niestabilnych danych. Ciężko więc rozbudowywać szerzej ten temat. Na pewno warto przyjrzeć się prognozom na końcówkę kwietnia w przyszłym tygodniu – oby były one bardziej optymistyczne! Na zakończenie sprawdźmy jak ukształtowała się bieżąca prognoza modelu CFS dotycząca anomalii opadów na maj. Szansa na większe opady utrzymywana jest szczególnie dla zachodniej części Polski, gdzie panuje w tej chwili bardzo duży deficyt opadów. Niestety martwi rozległy obszar anomalii ujemnej (żółty kolor), który obejmuje obszar środkowo południowy, południowo wschodni, a nawet miejscami centralny. W tych regionach po suchym kwietniu może przyjść niestety równie suchy maj. Sytuacja jest jednak ciągle otwarta, bo przed nami druga połowa kwietnia, a więc kilkadziesiąt aktualizacji prognoz..